Discover
WYPRAWA W NIEZNANE
WYPRAWA W NIEZNANE
Author: Radio Kielce
Subscribed: 8Played: 101Subscribe
Share
© Radio Kielce
Description
Legendy, lochy, zamki i pałace, kryjówki diabłów oraz ciekawostki z życia władców i niezwykłych mieszkańców regionu świętokrzyskiego. Któż nie chce poznać takich sekretów? Zapraszamy na wyprawę, w której odwiedzimy takie właśnie miejsca. Każda podróż rozpoczyna się w… radiowym studiu. Realizator dźwięku i reżyser tworzą kolejne odcinki słuchowiska. Praca z aktorami pełna będzie barwnych i dowcipnych sytuacji. Aktorzy wcielają się w role przewodników, turystów, postaci historycznych, poszukiwaczy skarbów. A co odkryją i czym zaskoczą słuchaczy? O tym w nowym słuchowisku Radia Kielce „Wyprawa w nieznane”. Premiera w niedziele o godzinie 7.40.
213 Episodes
Reverse
W Zdanowicach gmina Nagłowice, na dzisiejszym rozstaju dróg, stał dwór. Teraz nie ma już po nim śladu. Pod koniec XVIII w. dzierżawił go Jan Linowski, który był stryjem Wojciecha Bogusławskiego – tego samego, który napisał libretto opery „Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale” - to pierwsza polska opera narodowa.Bogusławski na wezwanie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w lutym 1790 objął scenę warszawską, wystawiając sztuki patriotyczne. Przystąpił też do insurekcji kościuszkowskiej i wystawił wzmiankowaną operę. Gdy powstanie chyliło się ku upadkowi, 4 listopada 1794 opuścił Warszawę, ocalając majątek teatralny. Jak?Gdy wojska rosyjskie rozpoczęły szturm na miasto. Bogusławski podjął decyzję o ratowaniu teatralnego dobra. Bibliotekę, dekoracje, kostiumy i inne akcesoria wysłał wtedy do Zdanowic. On sam tez tam zresztą dotarł.
Nazwa tego odcinka rzeki to Trupieniec. Wszyscy przyznają, że nie jest to zachęcające, a jednak okolica była chętnie odwiedzana.Miejscowość Słowik położona jest pomiędzy dwoma wzniesieniami. Pomiędzy nimi przepływa rzeka Bobrza oraz przebiegają: linia kolejowa i droga wiodąca do Chęcin. Rzekę i krajobraz przyrównywano do przełomu Dunajca od strony Szczawnicy. Miano miejscowości letniskowej zyskał Słowik już w drugiej połowie XIX wieku. W latach trzydziestych XX w. miejscowość nazywano małą Krynicą Kielecczyzny. elity wyjeżdżały tu na niedzielny wypoczynek, ale także budowano tu własne domy letniskowe.Jest tu jedno z najbardziej stromych podejść w górach świętokrzyskich. Na przestrzeni 500-set metrów pokonujemy różnicę 125 metrów w pionie!Najdziwniejsza jest jednak nazwa Trupieniec, która pochodzi od pewnej makabrycznej legendy.
Kadzielnia w Kielcach znana jest z amfiteatru ale i z jaskiń oraz tras wsponaczkowych. Odwiedzający to miejsce z ciekawością i zdumieniem słuchają opowieści o nazwie dawnego kamioniołomu. Jeszcze wieksze zdumienie budzi opowieść o najsłynniejszym polskim agencie, który w czasie I wojny światowej walczył właśnie tu!
Przy blasku pochodni spotykają się od lat w tym miejscu. Przypominają bohaterów, których pochowano w tym ustronnym miejscu. Moskale chcieli, aby nikt nie pamiętał o zabitych, ale pamięć przetrwała.Leśniczówka Murawin, niedaleko od miejscowości Ujny w gminie Pierzchnica już nie istnieje. Każdego roku spotyka się tu jednak wiele osób, by uczcić pamięć powstańców styczniowych. To nie są państwowe uroczystości. Organizują je społecznicy, którzy przybywają na zawołanie Romualda Sadowskiego. To dzięki nim pamięć o bohaterach przetrwała.Rośnie tam stary dąb szypułkowy. Ludzie mówią, że ma 300 lat. To właśnie tam tragicznie zakończyła się 21 września 1863 roku pewna historia.
Pierwszy wielki piec na ziemiach polskich, dzięki któremu można było produkować nawet ponad 200 ton żelaza rocznie, zbudowano niedaleko od Kielc. Stał on w Bobrzy, choć wioska znajdowała się wtedy w innym miejscu niż teraz.Sprowadzony do Polski Włoch zbudował w Bobrzy prawdopodobnie w 1598 roku kuźnicę i wielki piec. Jest to powszechnie znane. Problemem jest jednak miejsce! On stał w okolicy dzisiejszej ulicy Kaczmarka, która jest częścią Ćmińska Wyrowców. Ustawiono tam nawet pamiątkowy obelisk głoszący, że w tym miejscu funkcjonował pierwszy wielki piec hutniczy na Ziemiach Królestwa Polskiego.Niestety dokładna lokalizacja nie jest na 100 procent potwierdzona. Znaleziono tam kawałki żużla oraz pozostałości grobli dawnego stawu, którego woda dostarczała energii niezbędnej do produkcji oraz obróbki żelaza. Fachowcy twierdzą jednak, że to nie jest ostateczny dowód.Jak by tego było mało, to właśnie niedaleko zlokalizowana była pierwotnie wieś Bobrza. Dopiero później została przeniesiona do miejsca, które znamy dziś z istniejącego tam muru oporowego.
Odwiedzamy zanikłą wioskę, z której kamienie trafiały do wielu miast. Zbudowano z nich kościół w Wodzisławiu i portale Zamku Królewskiego na Wawelu, ale okolica ta kryje także mroczne tajemnice.„Andrzej Morski, Ignacy Jasieński, Stan. Minoski i Mik. Sidlnicski dzielą dobra w Knyszynie i Woli Knyszyńskiej między Jerzego Szaszowskiego a Dorotę Jasieńską. Dzielący (divisores) stanęli przy granicy Trzonowa obok kamienia, czyli znaku na nim wyciętego, gdzie od dawna tłucze się kamienie, blisko drogi prowadzącej z kamiennej góry do Trzonowa i Buszkowa. Tu na kamiennej górze ustanowili znak graniczny między dzielonymi częściami.”Przedstawiony przez nas zapis sądowy z 1522 roku jest jednym z wielu opisujących dzieje zanikłej dziś wioski Knyszyn koło Sancygniowa. Najstarsza znana wzmianka o niej to rok 1371, a największa tragedia wydarzyła się tu podczas II wojny światowej. Na przestrzeni tych wszystkich lat mieszkańcy sądzili się ze wszystkimi i o wszystko.Niewiele osób jednak wie, że funkcjonował tu kamieniołom, z którego zbudowano kościół w Wodzisławiu oraz ozdobne portale Zamku Królewskiego na Wawelu.
Kolegiata w Końskich znana jest wielu osobom. Problem rozpoczyna się gdy pytamy: ilu ma patronów? Jednego, czy dwóch? Sprawa jest poważna i staramy się ją rozwikłać.
Przez wiele lat mieszkańcy wioski mówili, że stał u nich "łokietkowy zamek". Zgodnie ze średniowiecznymi zapiskami była to rezydencja obronna rodu Toporczyków. Gdzie znajduje się zapomniany zamek?Gród obronny posadowiony był na wzgórzu, na które dawniej mówiono Zamczyna albo Góra Zamkowa. Wszystko to obok wsi Łownica w powiecie opatowskim, w gminie Lipnik. Dziś historia zamku i jego lokalizacja są mało znane. Miejscowi nawet na Górę Zamkową mówią inaczej. Teraz jest to Janikowa Góra.Co pozostało z zamku? Czy istnieje możliwość, że stanie się nowym turystycznym Eldorado?
Terytorialnie jest to teraz przysiółek wsi Bolmin, ale dawniej funkcjonował tu młyn papierniczy i stad lokalna nazwa Papiernia. Zapomniany epizod z papiernią to lata 1825 – 1840. Produkowano tu wtedy papier czerpany.Później za sprawą Stanisława Łaszczyńskiego i jego brata Bolesława działał tu zakład elektrolitycznej rafinacji miedzi. Kres jego działania położyła pierwsza wojna światowa, po której w lesie pozostał cmentarz poległych żołnierzy.Dzięki swojemu położeniu na uboczu osada była też świadkiem niecodziennych wydarzeń w czasie II wojny światowej.
Legenda mówi, że diabły miały zrzucić olbrzymi kamień na kościół w Gowarczowie. Czy to prawda? Tego nie wiemy, ale jedno jest pewne kamień leży dziś niedaleko od miejscowości i jest prawdopodobnie największym tego typu obiektem w województwie. Głaz leży w polach na skraju wsi Kamienna Wola niedaleko od Gowarczowa. Ten granitowy głaz jest prawdopodobnie największy w województwie świętokrzyskim. Ma około 2,5 m wysokości, 3,5 m szerokości, blisko 6 m długości, a w obwodzie mierzy ponad 16 m ! W miejscowej tradycji nazywany jest Diabelskim albo Czarcim Kamieniem.Legendę oraz historię pewnej sukienki przedstawiamy w kolejnym odcinku słuchowiska „Wyprawa w nieznane”.
Złapanie szpiega rozniosło się lotem błyskawicy. Najpierw dowiedzieli się o tym mieszkańcy wiosek leżących w okolicy Rakowa, Pierzchnicy i Daleszyce, a później wiadomość poszła już w bardziej odległe strony. Z biegiem czasu sprawa została jednak zapomniana, choć na pamiątkę likwidacji szpiega miejscowi na jedną z części lasu mówią do dziś: Dziad.W czasach Powstania Styczniowego zaborcy często wysyłali w teren swoich szpiegów aby ci zdobywali informacje o powstańcach. Bardzo często przebierano ich za dziadów, czyli włóczęgów krążących od wioski do wioski. W legendach mieszkańców z okolic Pierzchnicy w powiecie kieleckim ocalała historia takiego właśnie szpiega, który udając włóczęgę trafił na ich teren. Jego prawdziwe zamiary zostały odkryte, a on sam został powieszony.
Mnichów w gminie Jedrzejów słynie z zabytkowego kościoła. Ile osób jednak zna legendę o powstaniu miejscowości? Ile osób zna historię o tragedii jaka wydarzyła się opodal na torach? Ile osób wie wreszcie kogo szczątki odnaleziono w pobliskiej piaskowni?
Chańcza częściej kojarzy się nam z nazwą zalewu koło Rakowa. Nie zdajemy sobie sprawy jakie tajemnice kryje sama wioska od której zalew wziął nazwę.




