DiscoverDrugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA
Claim Ownership

Drugi Rzut OKA

Author: OKO.press

Subscribed: 257Played: 17,871
Share

Description

Świat pędzi z taką szybkością, że trudno się w tym połapać. W podcaście drugi rzut OKA przyglądamy się temu co się zmienia i jak się zmienia. Zapraszamy Miłada Jędrysik i Anna Wójcik.

Dzięki Tobie możemy pracować – śledzić, szukać, pytać, sprawdzać, opisywać, porównywać – i nie odpuszczać.
https://oko.press/wesprzyj
543 Episodes
Reverse
Unia Europejska chce dogonić gospodarczo Stany Zjednoczone i Chiny. W tym celu Komisja Europejska proponuje uproszczenie przepisów dla firm i wspieranie „europejskich czempionów”, w tym przez poluzowanie zasad łączenia przedsiębiorstw. Ale czy w pogoni za konkurencyjnością nie poświęci tego, co stanowi o sile Unii – ochrony konsumentów, praw człowieka i uczciwej konkurencji?„W ramach dyskusji o deregulacji być może obniżamy poziom ochrony praw podstawowych” – ostrzega prof. Maciej Bernatt, prawnik specjalizujący się w prawie konkurencji, kierownik Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych Uniwersytetu Warszawskiego.W podcaście „Drugi Rzut Oka” Anna Wójcik rozmawia z nim o tym, kto naprawdę skorzysta na nowej polityce gospodarczej Unii Europejskiej. Czy tworzenie „europejskich czempionów”, czyli wielkich firm zdolnych konkurować na światowych rynkach, nie doprowadzi do osłabienia konkurencji i wzrostu cen dla konsumentów? Czy największe państwa UE, takie jak Niemcy i Francja, nie zyskają na tych zmianach kosztem Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej?Rozmawiamy również o tym, dlaczego prawo konkurencji jest ważne nie tylko dla gospodarki, ale także dla demokracji. Przykład Węgier za rządów Fideszu pokazuje, jak podporządkowanie instytucji państwowych władzy politycznej i tolerowanie monopoli może sprzyjać koncentracji wpływów gospodarczych, medialnych i politycznych.Z odcinka dowiesz się też:Dlaczego poluzowanie unijnych zasad pomocy publicznej może faworyzować Niemcy i Francję kosztem mniejszych państw UE;Czy tradycyjne prawo konkurencji nie wystarczało do skutecznego ograniczania nadużyć pozycji przez Google'a i innych gigantów technologicznych oraz co zmienia unijny akt o rynkach cyfrowych (DMA);co sprawa Trump przeciwko Slaughter i polski kryzys Sądu Najwyższego mówią o znaczeniu niezależnych instytucji dla gospodarki.
Na początku października Sejm uchwalił ustawę ograniczającą reklamę i dostępność alkoholu w Polsce. Jednym z flagowych rozwiązań jest tzw. Nocna cisza alkoholowa, czyli zakaz jego sprzedaży w godzinach od 22 wieczorem do 6 rano, co już teraz mogą wprowadzać gminy. W najnowszym odcinku #DlaczegoTak Konrad Skotnicki, czyli Doktor z TikToka i Dominika Sitnicka, dziennikarka OKO.press przyglądają się popularnym twierdzeniom na temat napojów wyskokowych. Czy tak zwana prohibicja działa? Jak wygląda skandynawski model dostępu do alkoholu i czy rzeczywiście wpływa na ilość spożycia? A może powoduje wzrost spożycia produktu ściąganego do kraju w sposób nieuregulowany? Dziś coraz wyraźniej do debaty publicznej przebija się przekonanie naukowców o tym, że nie ma bezpiecznej dawki alkoholu. Każda ilość jest szkodliwa dla naszego organizmu. Skąd zatem przekonanie o tym, że kieliszek czerwonego wina dziennie może zapewnić nam długowieczność? Wszystkiemu winien jest resweratrol, który można znaleźć w tym trunku. Ale żaden z propagatorów picia wina nie wspominał, że musielibyśmy wypijać dziesiątki litrów wina dziennie, by dostarczyć resweratrolu w ilości, która mogłaby zadziałać. To jednak przekonania, które w dyskursie publicznym zadomowiły się kilka dekad temu. W badaniach opinii społecznej widać wzrost negatywnych opinii na temat alkoholu i coraz większą świadomość negatywnych konsekwencji jego spożycia. Zapraszamy na odcinek! Ta publikacja powstała w ramach projektu Gen.EU. Sfinansowane przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora(-ów) i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani podmiot udzielający dofinansowania nie ponoszą za nie odpowiedzialności. #geneu_okopress
Uliczne wojny, dzielnice, do których lepiej nie zaglądać – wszyscy znamy taki obraz Szwecji zawłaszczonej przez migranckie gangi. Tymczasem szwedzkie wybory zdominowały zupełnie inne tematy. A wniosek: szwedzkie centrum wyraźnie się przesunęło w prawo.Szwecja po wyborach, które odbyły się 13 września, znalazła się w politycznym klinczu: centrolewica wygrała minimalnie, ale stworzenie stabilnego rządu utrudniają różnice między potencjalnymi koalicjantami. Liderce zwycięskich socjaldemokratów Magdalenie Andersson (na zdjęciu u góry) już dwa razy nie udało się utworzenie koalicji.Teraz misję sformowania rządu otrzymała przewodnicząca niewielkiej partii Centrum Elisabeth Thand Ringqvist. Nie zamierza ona jednak obejmować funkcji premierki, tylko wynegocjować kompromis. Perspektywa rządu z Andersson na czele jest więc wciąż jeszcze realna – o ile partie się porozumieją.Zaprosiłam mieszkającą w Szwecji pisarkę i dziennikarkę Katarzynę Tubylewicz, żeby opowiedziała, jak w ostatnich latach przesunęło się szwedzkie centrum polityczne i co stało się ze skrajnie prawicowymi Szwedzkimi Demokratami, którzy wcześnie swój polityczny sukces zawdzięczali m.in. krytyce zbyt ich zdaniem luźnej polityki migracyjnej poprzednich rządów.Mówimy też o rosnących w kraju po drugiej stronie Bałtyku nierównościach, szwedzkim egalitaryzmie, wejściu do NATO i o tym, czy Magdalena Andersson może stać się jedną z ważniejszych postaci europejskiej polityki.
Pora na reset w Trybunale Konstytucyjnym, uważa coraz więcej polityków, zwłaszcza mniejszych ugrupowań. Prawnicy przygotowują konkretne rozwiązania. Rozmawiamy z autorem najnowszej koncepcji resetu w TK, dr. Tomaszem Zalasińskim z Uniwersytetu Civitas.Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym pogłębia się od ponad dekady. Winę ponoszą politycy, którzy instrumentalizują TK na potrzeby bieżącej walki partyjnej. Wyjście z patowej sytuacji i odbudowa kluczowej dla polskiej demokracji instytucji są jednak możliwe.Ideę konstytucyjnego resetu przedstawił po raz pierwszy w polskiej debacie publicznej w 2022 roku prof. Wojciech Sadurski w OKO.press.Po zmianie władzy w 2023 roku zdecydowano się na ewolucyjny wariant naprawy Trybunału Konstytucyjnego ustawami, ale prezydent Andrzej Duda skierował je do... TK, który uznał je za niekonstytucyjne. Tym samym ustawy „naprawcze” nie weszły w życie.W 2024 roku senatorowie koalicji rządzącej złożyli też w Sejmie projekt poprawki do konstytucji, która przewiduje reset TK, czyli powołanie wszystkich 15 sędziów na nowo. Aby dokonać resetu w obecnej kadencji Sejmu, potrzebna jest jednak większość konstytucyjna, czyli porozumienie z opozycją.Pod koniec 2026 roku idea resetu konstytucyjnego okazuje się popularna w różnych kręgach politycznych. W przeszłości za resetem opowiadali się m.in. Krzysztof Bosak z Konfederacji, Adrian Zandberg z Razem, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050, a niedawno także były premier Mateusz Morawiecki promujący inicjatywę Rozwój Plus.W najnowszym odcinku podcastu „Drugi Rzut Oka” Anna Wójcik rozmawia z konstytucjonalistą dr. Tomaszem Zalasińskim, kierownikiem katedry prawa na Uniwersytecie Civitas, który przedstawił najnowszą, autorską propozycję resetu Trybunału Konstytucyjnego.Dr Zalasiński proponuje zmianę ustawy zasadniczej tak, by skrócić kadencje obecnych sędziów TK, powołać nowy skład Trybunału i zmienić zasady jego wyłaniania. Podkreśla jednak, że reforma nie może oznaczać zastąpienia politycznej dominacji jednej strony dominacją drugiej.„Przywrócenie praworządności w Trybunale Konstytucyjnym to nie jest odzyskanie Trybunału przez jedną większość” — podkreśla dr Zalasiński.Czy politycy będą gotowi porozumieć się w sprawie instytucji, której niezależność powinna służyć wszystkim obywatelom, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę? I czy proponowany reset rzeczywiście mógłby zakończyć kryzys?Z podcastu dowiesz się:Dlaczego po ponad dekadzie kryzysu TK coraz więcej środowisk politycznych rozważa jego konstytucyjny reset,na czym polega propozycja Tomasza Zalasińskiego i czym różni się od pomysłów senatora Michała Kazimierza Ujazdowskiego i Rozwoju Plus,jak miałby się zmienić sposób wyboru sędziów do TK,co miałoby się stać z obecnymi sędziami Trybunału, także tymi wybranymi w 2026 roku,jak rozwiązać problem odmowy przyjmowania ślubowania od sędziów przez prezydenta,jak powinny wyglądać kompetencje prezesa TK,co zrobić z orzeczeniami wydanymi z udziałem osób nieuprawnionych do orzekania.
Unia Europejska i jej państwa chcą uniezależnić się od amerykańskich Big Techów, ale korzystają z nich niemal wszędzie — od chmury po oprogramowanie. Z Zuzanną Warso z Open Future rozmawiamy o tym, czy cyfrowa suwerenność UE jest możliwa.Czy Unia Europejska może stać się cyfrowo suwerenna? I co właściwie miałoby to oznaczać w świecie, w którym nasze urzędy, firmy, szkoły, szpitale, uniwersytety i sami obywatele korzystają na co dzień z technologii dostarczanych przede wszystkim przez przedsiębiorstwa ze Stanów Zjednoczonych?Komisja Europejska mówi coraz więcej o cyfrowej autonomii, ale podczas spotkań z jej urzędnikami nadal najczęściej dostaniemy link do jednego z najpopularniejszych amerykańskich narzędzi do wideokonferencji.W nowym odcinku „Drugiego Rzutu Oka” Anna Wójcik rozmawia o tym z Zuzanną Warso z think tanku Open Future, specjalizującą się w regulacjach cyfrowych Unii Europejskiej.Jeszcze kilka lat temu w kontekście Unii częściej mówiło się o „strategicznej autonomii”. Dyskusja dotyczyła przede wszystkim bezpieczeństwa i pytania, czy Europa może w pełni polegać na Stanach Zjednoczonych. Potem przyszły pandemia, zerwane łańcuchy dostaw, kryzys energetyczny, rozwój sztucznej inteligencji i narastająca rywalizacja technologiczna USA i Chin.Okazało się, że europejska autonomia nie jest wyłącznie sprawą wojska, energetyki czy handlu. Dotyczy również technologii.Jak tłumaczy Warso, UE jest dziś zależna od zagranicznych dostawców właściwie na każdym poziomie tak zwanego stosu technologicznego. Ale czy oznacza to, że w Europie powinniśmy stworzyć własnego Google’a, europejskiego Instagrama, swój odpowiednik Microsoftu i wielkie modele sztucznej inteligencji konkurujące z amerykańskimi czy chińskimi?Czym innym jest przecież sytuacja, w której szpital albo system podatkowy państwa zależy od zagranicznego operatora chmury, czym innym brak europejskiego odpowiednika sieci społecznościowej.Zdaniem Warso zamiast abstrakcyjnie dążyć do pełnej niezależności technologicznej, Europa powinna zastanowić się, które technologie i usługi są rzeczywiście kluczowe i w których obszarach zależność może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa, gospodarki lub demokracji.Z podcastu dowiesz się:Jak bardzo Unia Europejska jest zależna od amerykańskich firm technologicznych, od chmury i oprogramowania po półprzewodniki i sztuczną inteligencję;Czy UE ma realną szansę zmniejszyć tę zależność i w których obszarach jest to naprawdę konieczne;Dlaczego zamówienia publiczne mogą być jednym z najskuteczniejszych narzędzi wspierania europejskich firm technologicznych;Czym różnią się podejścia Francji, Niemiec i Polski do technologicznej autonomii i relacji ze Stanami Zjednoczonymi;Czym są europejskie fabryki i gigafabryki AI, które powstają też w Polsce.Dlaczego cyfrowa suwerenność to nie tylko kwestia gospodarki, ale także bezpieczeństwa, danych, praw obywatelskich i demokracji.
loading
Comments