Discover
Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA
Author: OKO.press
Subscribed: 253Played: 16,469Subscribe
Share
© OKO.press
Description
OKO.press w wersji do słuchania. Miejsce, gdzie materiały naszych dziennikarzy i dziennikarek ożywają w formie audioreportaży, podcastów i rozmów. Historie bohaterek i bohaterów, gospodarka, zdrowie, polityka. Posłuchaj i znajdź coś dla siebie.
497 Episodes
Reverse
Dlaczego nasze mózgi są mniejsze niż naszych przodków wyjaśniają antropolożka i biologDr Hanna Mańkowska-Pliszka z Zakładu Anatomii Prawidłowej i Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz dr Maciej Golan z Instytutu Psychologii Akademii Pedagogiki Specjalnej opowiadają słuchaczom o prawdopodobnie najbardziej złożonej rzeczy we wszechświecie, którą jednocześnie każdy z nas posiada. Mianowicie o ludzkim mózgu.Na początek dotykamy ważnej sprawy, czyli tego, czy rozmiar się liczy. W toku ewolucji mózgi naszych przodków stawały się coraz większe. Jednak potem ten wzrost się zatrzymał, a mózgi od kilkudziesięciu tysięcy lat się zmniejszają (choć nasze zdolności umysłowe raczej się zwiększyły).Nie znamy jednoznacznej tego przyczyny. Jednak nauka ma w zanadrzu kilka solidnych hipotez. Jedną z nich jest to, że część naszych zdolności umysłowych przenieśliśmy na zewnątrz mózgów. Dowiemy się, jak przenosimy zdolności poznawcze poza nasze ciała.Moi rozmówcy wyjaśnią też, dlaczego mózgi są takie kosztowne w utrzymaniu (i jak bardzo), że „ptasi móżdżek” to mit, a orki ulegają modom i noszą różne nakrycia głowy zależnie od sezonu.Potem wracamy do spraw poważniejszych, czyli co z mózgiem czyni bezustanny stres i szum informacyjny. Oraz kiedy tak naprawdę dojrzewa ludzki mózgi i czy dzieciom powinniśmy ograniczać dostęp do smartfonów.Rozmawiamy też o tym, jak starzeją się nasze mózgi i co możemy dla nich dobrego zrobić. Czy lepsze dla nich jest rozwiązywanie krzyżówek, nauka obcych języków czy aktywność zawodowa do późnego wieku – wyjaśniają antropolożka i biolog.
Etyka się opłaca – tłumaczy dr Maciej Zając, filozof i etyk, specjalizujący się w etyce konfliktów zbrojnych i technologii wojskowych, w rozmowie z Michałem Roleckim.Czy każde państwo może sobie strzelać do łodzi pod obcą banderą, tak jak Stany Zjednoczone do wenezuelskich łodzi na wodach międzynarodowych? Nie może. Ani w czasie pokoju, ani w czasie wojny. Bo nawet konflikty zbrojne rządzą się pewnymi zasadami etycznymi, które zostały skodyfikowane przez prawo międzynarodowe.Etyka, zwłaszcza podczas wojny, jest dla frajerów?Skądże. Zasady prowadzenia konfliktów zbrojnych mają głęboki praktyczny sens – tłumaczy nam dr Maciej Zając z Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Rozmowę prowadzi Michał Rolecki, stały współpracownik OKO.press, który rozbraja pseudonaukowe mity i tłumaczy naukowe osiągnięcia.Prowadzenie wojny bez zasad pozbawia morale, a morale to na wojnie niebywale cenna rzecz. Owszem, te zasady są łamane. Bywają naciągane do granic możliwości. Jednak żadnemu z krajów, które je naruszają, nijak nie wychodzi to na dobre.Dlaczego?Zapraszam do słuchania, dlaczego etyka opłaca się nawet na wojnie.
„Wenezuela pokazała, że Donald Trump właściwie może wszystko. Nie tylko w polityce wewnętrznej, ale także w polityce zagranicznej” – mówi ekspertka Magdalena Górnicka-PartykaOperacja w Wenezueli nie wydarzyła się z dnia na dzień. Poprzedziły ją miesiące nacisku. Donald Trump stopniowo podkręcał konflikt: od gróźb, przez ultimatum z konkretną datą odejścia Maduro, po działania wywiadowcze i pokaz siły z użyciem lotniskowców i wojska, aż po otwarty atak. To była eskalacja krok po kroku, testowanie granic i reakcji otoczenia.Teraz mamy do czynienia z groźbami wobec Grenlandii. „W przypadku Grenlandii widać bardzo podobny schemat. Trump najpierw rzucił hasło, że wyspa powinna stać się częścią Stanów Zjednoczonych. Teraz napięcie systematycznie rośnie” – mówi Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. komunikacji w amerykańskiej polityce.„Trump zawsze może sięgnąć po ostateczne środki, ale najwyraźniej zakłada, że nie będzie musiał. W jego logice Europa jest zbyt słaba, zbyt zależna od USA i zbyt przestraszona wizją rozpadu NATO, by realnie się sprzeciwić” – dodaje ekspertka.Efekt? Absurdalny i niepokojący zarazem. Potężne państwo świata grozi militarnie innemu państwu NATO. Donald Trump sugeruje użycie siły, by przejąć bogate w surowce, autonomiczne terytorium Danii. Brzmi jak political fiction, ale to nie jest scenariusz serialu. To dzieje się naprawdę.Dla NATO to nie lada problem. Sojusz znalazł się w sytuacji, w której jego podstawowe mechanizmy polityczne i prawne przestają działać. Sojusz Północnoatlantycki ma odstraszać wrogów zewnętrznych. Nigdy nie zakładano, że zagrożenie może przyjść z samego centrum NATO – ze strony Stanów Zjednoczonych.Duńskie władze chcą, by administracja Donalda Trumpa zaprzestała publicznych gróźb dotyczących przejęcia Grenlandii „po dobroci lub w trudniejszy sposób”. W Kopenhadze narasta przekonanie, że wypowiedzi amerykańskiego prezydenta destabilizują relacje sojusznicze i podważają dotychczasowe ustalenia dotyczące statusu wyspy.Więcej o tym, co może się wydarzyć, dlaczego Trumpowi zależy na Grenlandii, wysłuchają Państwo w kolejnym odcinku „Drugiego Rzutu OKA”.Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu!natalia.sawka[at]oko.pressIG: nataliasawka_
Ginekolog: – Mogę publicznie powiedzieć, nawet na Stadionie Narodowym, że moi koledzy oszukują pacjentki dla pieniędzyDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Anny Pamuły "Obetniemy pani tu, naciągniemy tam. Śledztwo o biznesie intymnym, cz.1". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Narysował na kartce trójkąt. Powiedział, że będzie operował metodą Trim. Skinęłam głową. Pomyślałam: ty się znasz, ja nie. Dziś wiem, że powinnam wyjść. Na początku zabiegu nucił, potem warczał: dostrzyknąć. Cięcie. Przypalanie. Ból jak przykładanie rozżarzonego żelaza do łechtaczkiDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Anny Pamuły "Cisza po cięciu. Tajemnice powikłań w ginekologii estetycznej. Śledztwo o biznesie intymnym, cz.2". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Otwieram klaser z ofertą, ceny od 1,5 do 7 tys. zł. Czytam: modelowanie warg sromowych, usunięcie nadmiaru tkanki pokrywającej łechtaczkę, rekonstrukcja błony dziewiczej, laserowe odmładzanie sromu, powiększanie punktu G kwasem hialuronowymDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Anny Pamuły "Obetniemy pani tu, naciągniemy tam. Śledztwo o biznesie intymnym, cz.1". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
„Każda sytuacja, w której ktoś sprawia nam przykrość lub ból, także psychiczny, albo nie jesteśmy traktowani z szacunkiem, powinna skłonić nas do zastanowienia się, czy nie mamy do czynienia z przemocą” – mówi kryminolożka dr hab. Dagmara Woźniakowska, komentując reakcje na film.Wojciech Smarzowski w „Domu Dobrym” obnaża przemoc psychiczną i fizyczną rozgrywającą się za drzwiami polskich domów, w rodzinach, które nie wzbudzają żadnych podejrzeń. Film przyciągnął do kin tłumy i, co istotne, wywołał efekt daleko wykraczający poza salę kinową. Film zrobił coś, czego nie potrafili zrobić ani politycy, ani organizowane przez nich konferencje. Uruchomił telefony.W ciągu miesiąca od premiery obejrzało go przeszło dwa miliony ludzi. Film wywołał debatę, której brakowało od dekad i spowodował reakcję samych poszkodowanych oraz ich bliskich. W październiku na telefon alarmowy Feminoteki (888 88 33 88) zadzwoniło blisko 140 osób, a po premierze „Domu Dobrego” w listopadzie – już ponad 300.Dzwoniły kobiety w wieku od 17 do 80 lat. Najczęściej zgłaszały przemoc psychiczną, w tym manipulację, presję, kontrolę i zastraszanie, ale także przemoc seksualną. Opowiadała o tym Joanna Gzyra-Iskandar, rzeczniczka ds. przeciwdziałania przemocy z fundacji Feminoteki.Feminoteka prowadzi jedyny w Polsce punkt pomocy dla osób, które doświadczyły gwałtu. Konwencja Stambulska, którą Polska ratyfikowała dziesięć lat temu, zobowiązywała rząd do stworzenia całej sieci takich ośrodków wsparcia. A jest tylko jeden taki ośrodekGzyra-Iskandar podkreśla, że „Dom Dobry” powinni obowiązkowo obejrzeć i premier Donald Tusk, i szef MSWiA Marcin Kierwiński z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem. A potem wyciągnąć z niego wnioski i w końcu zacząć działać.„W przemocy domowej, ale też w mobbingu, bullyingu czy stalkingu, bardzo często działa ten sam mechanizm: sprawca, który czuje się bezkarny, stopniowo eskaluje swoje zachowania. Im wcześniej pojawi się reakcja i próba zatrzymania tej spirali, tym większa jest szansa, że ta historia skończy się szybciej i z mniejszymi konsekwencjami” – rozmawiamy z dr hab. Dagmarą Woźniakowską, prof. ucz., z Katedry Kryminologii i Polityki Kryminalnej Uniwersytetu Warszawskiego w podcaście „Drugi Rzut OKA”.Nasza rozmówczyni podkreśla, że przemoc często zaczyna się niepozornie i długo nie jest łatwa w rozpoznaniu.Bo przemoc to nie tylko bicie – czasem zaczyna się od niewinnego żartu („grubo wyglądasz w tej sukience”) czy umniejszania („jesteś za głupia, by to zrozumieć”). Zaczyna się od kontroli: zaglądania w prywatne wiadomości, karania ciszą, izolowania od przyjaciół i rodziny, a czasem też odcinania od pieniędzy i może przybierać formę przemocy ekonomicznej.Woźniakowska: „Każda sytuacja, w której ktoś sprawia nam przykrość lub ból, także psychiczny, i w której czujemy, że tracimy kontrolę albo nie jesteśmy traktowani z szacunkiem, powinna skłonić nas do zastanowienia się, czy nie mamy do czynienia z przemocą”.W nowym odcinku „Drugiego Rzutu Oka” rozmawiamy z prof. Dagmarą Woźniakowską, która opowiada m.in.czym jest przemoc psychiczna i ekonomiczna i dlaczego wiele osób przez lata jej nie rozpoznaje,czym jest „miesiąc miodowy” w relacji, gdzie występuje przemoc i dlaczego tak skutecznie zatrzymuje osoby w związku,dlaczego tak trudno odejść,jaka jest rola otoczenia i co można zrobić, kiedy słyszymy krzyki za ścianą,co robi państwo i czy wspiera organizacje pomocowe, które pomagają osobom doświadczającym przemocy.Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu ze mną.natalia.sawka@oko.pressIG: nataliasawka_
Zosia, 15 lat: Jak nie znasz trendów, to jakbyś żył pod kamieniemDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Anny Mizery-Nowickiej "„Albo jesteś sigma, albo ni”. Dzieci, trendy i ekrany". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Krzyki i upokorzenia, odmowa znieczulenia i rękoczyn Kristellera bez zgody pacjentki. Brak tłumacza i informacji w zrozumiałym języku. A wymóg paszportu na porodówce nie istnieje w żadnym przepisie... Spis wykroczeń przeciw rodzącym migrantkomDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Anny Pamuły "Matki z Doliny Morelowej. Jak rodzą migrantki w Polsce". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Po wyroku TSUE prawa par jednopłciowych w Polsce zależą od decyzji urzędników. Co to oznacza w praktyce i gdzie są granice prawa, wyjaśniają adwokaci Paweł Knut i Milena Adamczewska-Stachura, specjalizujący się w ochronie praw osób LGBT+.Trybunał Sprawiedliwości UE wydał przełomowy wyrok, zgodnie z którym Polska ma obowiązek umożliwić transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa par tej samej płci. To oznacza, że takie pary będą mogły wywodzić z małżeństwa konkretne skutki prawne wobec Polski, m.in. w prawie podatkowym, ubezpieczeniowym i w systemie zabezpieczenia społecznego.W podcaście Drugi Rzut Oka Anna Wójcik rozmawia z adwokatami Mileną Adamczewską-Stachurą i Pawłem Knutem, którzy pracowali przy sprawie, na kanwie której zapadł wyrok unijnego trybunału, oraz od lat doradzają osobom LGBT+ w regulowaniu ich sytuacji prawnej w Polsce.Trybunał jasno wskazał, że jeżeli osoby tej samej płci za granicą założyły lub umocniły swoje życie rodzinne, Polska musi uznać takie małżeństwo, a w polskim systemie prawnym formą tego uznania musi być transkrypcja aktu małżeństwa.Jak tłumaczą goście podcastu, osoby LGBT+ funkcjonują w systemie pełnym luk, których ustawodawca często nie chce lub nie potrafi wypełnić. Dlatego wiele par nie czeka biernie, lecz walczy o swoje prawa przed sądami krajowymi, Europejskim Trybunałem Praw Człowieka i TSUE – czasem przez wiele lat, w ramach tzw. litygacji strategicznej.Z odcinka dowiesz się:czy do wykonania wyroku TSUE potrzebna jest nowa ustawa,czy polska Konstytucja rzeczywiście blokuje jego wykonanie,dlaczego odpowiedzialność spada na urzędników i co to oznacza w praktyce,dlaczego kluczowa jest rola Ministerstwa Cyfryzacji,jakie prawa będą mogły realnie egzekwować pary jednopłciowe po transkrypcji,jakie są już precedensy w sprawach dzieci par jednopłciowych urodzonych za granicą.
Trump straszy interwencją, a jak to wszystko widzą mieszkańcy i mieszkanki Wenezueli? O kryzysie gospodarczym, kapitalizmie kolesi po wenezuelsku i o tym, czy Wenezuelczycy mają jeszcze nadzieję, rozmawiamy z Tomaszem Surdelem.Osiem milionów Wenezuelczyków opuściło swoją ojczyznę za rządów prezydentów Chaveza i Maduro, którzy oparli gospodarkę kraju na eksporcie ropy naftowej, co spowodowało pogłębiający się kryzys, gdy cena tego surowca zaczęła spadać.„To największa emigracja w dziejach Ameryki Łacińskiej. To jest jedna trzecia, więcej w sumie nawet niż jedna trzecia ogółu mieszkańców" – mówi Tomasz Surdel, dziennikarz specjalizujący się w Ameryce Łacińskiej, który w Caracas mieszkał 12 lat i był świadkiem dojścia Nicolasa Maduro do władzy.Wenezuelczycy wyjeżdżają z powodów politycznych, ale nasz rozmówca tłumaczy, że „zdecydowana większość emigruje po prostu dlatego, że chce lepszej przyszłości. Ze względów ekonomicznych, czy też ze względów bezpieczeństwa. Wenezuela przez bardzo długi czas była jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc na Ziemi".Nie chodzi tylko o zwykłą przestępczość. W kraju, którym coraz bardziej niepopularny prezydent po prostu „ukradł" kolejną kadencję fałszując wybory, przestępcami są też przedstawiciele organów ścigania. Sam Tomasz Surdel przekonał się o tym boleśnie w 2019 roku, kiedy został pobity przez funkcjonariuszy bez dystynkcji, którzy zatrzymali jego samochód.Kim byli i dlaczego zaatakowali polskiego dziennikarza? Nie wiadomo. „Mam koleżankę, ona jest adwokatem i prowadziła takie własne śledztwo. Ma dość dobre kontakty w służbach mundurowych i też jej się niewiele nie udało ustalić. Prawdopodobnie chodziło o rozgrywki między służbami mundurowymi. Chcieli po prostu złapać jakiegoś cudzoziemca i zrobić troszkę smrodu. I akurat trafiło na mnie" – mówi Tomasz Surdel.Rozmawiamy o tym, że przechadzając się po Caracas trudno się zorientować, że duża część ludności żyje w biedzie. Bo wokół Maduro i jego kliki można się dobrze finansowo ustawić. „Są tam restauracje, w których ceny są nowojorskie i w których jest pełno ludzi" – mówi mój rozmówca.Ale nie znaczy to, że – jak twierdzi prezydent Trump – najwyższe władze Wenezueli kierują eksportem narkotyków do Stanów Zjednoczonych. O tym, skąd naprawdę trafiają do Stanów narkotyki i jakie rzeczywiste cele mogą stać za groźbami Trumpa, który zapowiada interwencję zbrojną w Wenezueli, pisał w OKO.press Szymon Opryszek:A jak mieszkańcy i mieszkanki tego kraju zapatrują się na bojową retorykę Białego Domu? „Bardzo wiele osób jest po prostu zrezygnowanych. Jak rozmawiam ze znajomymi, to mówią mi: niech oni już nas zbombardują i niech się to wszystko skończy" – opowiada Tomasz Surdel...
Tyle wstrętu, tyle wstydu, nienawidziłem siebie. Kanada walczy z kryzysem opioidowym. Reportaż z CalgaryDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Partyka Szymańskiego "Dwadzieścia dwie śmierci dziennie". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Reporter Szymon Opryszek pojechał do Finlandii sprawdzić, jak przygotować się na wojnę. Dowiedział się, że już fińskie pierwszaki uczą się o technikach manipulacji, słuchając bajki o lisie oszukującym zwierzęta. Nauczyciele są na pierwszej linii walki z fake newsami. Co jest dla nas największym zagrożeniem – pytałDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Szymona Opryszka "Czy fińscy szpiedzy strzelali do babci Putina. Lekcje obrony po fińsku". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Gdyby jeden oddział się rozpadł, na jego miejsce wskakuje kolejny ze starszego rocznika. Każdy wie, co ma robić, gdyby Rosja zaatakowała. Szymon Opryszek pojechał sprawdzić, jak oni się szykują do wojny. Powstał niezwykły cykl reporterski [LEKCJA OBRONY PO FIŃSKU]Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Szymona Opryszka "A czy my bylibyśmy w stanie się obronić? Finlandia ma milion rezerwistów gotowych na atak Putina". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Wszędzie słyszę, że każdy Fin musi mieć kotivarę. To zalecany przez państwo domowy zapas awaryjny. Lista jest konkretna: jedzenie, woda, leki, radio na baterie, gotówka, tabletki jodu... Wszystko, co trzeba, żeby przetrwać pierwsze dni kryzysuDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Szymona Opryszka "Dżdżownice do walki z Putinem. Lekcje obrony po fińsku cz. 2". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Maczałem palce w budowie 25 tysięcy fińskich schronów. Mój własny przetrwa mnie, Putina i bombę, jaką zrzucono na NagasakiDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Szymona Opryszka "Chcesz mieć schron, zbuduj go z sąsiadami. Lekcje obrony po fińsku". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Podstawą leczenia choroby otyłościowej jest modyfikacja stylu życia. Odchodzimy od pojęcia dieta, bo w tym słowie zapisana jest pewna tymczasowość. A tu chodzi o to, żeby zmienić nawyki na stałe. Podcast Drugi rzut OKA. Dziś rozmowa o niezwykle trudnym przeciwniku, jakim jest choroba otyłościowa. Walczy z nią coraz więcej Polaków, także tych w bardzo młodym wieku. Nasze dzieci tyją bowiem najszybciej w Europie.O tym, jak trudno pozbyć się nadmiarowych kilogramów, wiedzą najlepiej ci, którzy zmagają się z tym problemem na co dzień.Do podcastu zaprosiłem panią prof. Alinę Kuryłowicz, specjalistkę chorób wewnętrznych, endokrynologii i diabetologii. Moja rozmówczyni pracuje w warszawskim szpitalu imienia prof. W. Orłowskiego, gdzie prowadzi Poradnię Leczenia Otyłości.Prof. Kuryłowicz: “Otyłość stanowi stricte mechaniczne obciążenie dla serca. Większe ciało, serce musi więc pompować mocniej krew, żeby dotarła do wszystkich jego zakamarków. To bardzo prosty związek między otyłością a chorobami serca, tymczasem tych związków jest dużo więcej.Otyłość predysponuje bowiem do cukrzycy, do hiperlipidemii, czyli z podwyższonego poziomu cholesterolu, do nadciśnienia tętniczego, a te trzy choroby same w sobie zwiększają ryzyko miażdżycy i powikłań, jakimi są np. zawały serca czy udary mózgu. Kolejny aspekt to kwestia zwiększonej krzepliwości krwi u chorych z otyłością. Chorzy ci mają zatem większe ryzyko zatorów, zakrzepów”.“My oczywiście potrzebujemy tkanki tłuszczowej. Ona produkuje mnóstwo różnych hormonów, cytokin, które regulują pracę naszych narządów. Natomiast gdy nasze komórki tłuszczowe są przeładowane, nagle przestają produkować substancje, które są dla nas korzystne, a zaczynają wytwarzać takie o działaniu prozapalnym. Ściągają do tkanki tłuszczowej układ odpornościowy jako swoisty krzyk rozpaczy. I te substancje zapalne rozprzestrzeniają się po naszym ciele i dlatego mówię, że chorzy z otyłością płoną”.Łatwiej namówić pani pacjentów do tego, żeby się ruszali, czy żeby zmienili nawyki żywieniowe? – pytam mojej rozmówczyni.“Tutaj nie ma zasady” – słyszę w odpowiedzi. “Są osoby, które znacznie chętniej zmienią nawyki żywieniowe, ale mówią: »Tylko proszę nie kazać mi się ruszać«. A są takie, które są bardzo aktywne, ale nie chcą zmienić niczego w swoim sposobie odżywiania. Niestety, żadna strategii nie gwarantuje sukcesu. To zawsze musi iść w parze i tylko trzeba wynegocjować z pacjentem sensowny kompromis”.“Nam wcale nie zależy na tym, żeby pacjent nie jadł. My się najbardziej boimy o tych chorych, którzy nie jedzą. Bo wiemy, że oni stracą w procesie redukcji masy ciała tkankę mięśniową, o którą my z kolei bardzo walczymy. Nas cieszy redukcja masy ciała na poziomie 2 kg miesięcznie, co dla wielu naszych pacjentów jest trudne do zaakceptowania.Ale ja zawsze tłumaczę, że tu chodzi o to, by nasz organizm nie traktował leczenia jako ataku na swój dobrostan. W momencie, kiedy redukcja masy ciała jest stopniowa, organizm mówi: »W porządku. Z taką utratą energii jestem w stanie się pogodzić«”.Mówi się, że otyłość jest „matką” aż 200 różnych chorób. W rozmowie zastanawiamy się głównie nad groźnym wpływem otyłości na serce i naczynia krwionośne.
Unijny AI Act to pierwsze na świecie tak szerokie prawo dotyczące sztucznej inteligencji. Wyjaśniamy, co będzie zakazane, czy zmienią się chatboty i dlaczego UE tak mocno stawia na regulację AI.Unia Europejska uchwaliła AI Act, pierwsze tak kompleksowe globalnie rozporządzenie dotyczące sztucznej inteligencji. Co dokładnie reguluje to rozporządzenie? Jak zmieni funkcjonowanie AI w naszym codziennym życiu, od chatbotów po administrację publiczną? I dlaczego UE zdecydowała się na tak ambitny projekt legislacyjny?W najnowszym odcinku „Drugiego Rzutu Oka” dr Łukasz Szoszkiewicz, prawnik z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i współpracownik Neural Rights Foundation z Nowego Jorku, szczegółowo omawia najważniejsze elementy nowej unijnej regulacji.„AI Act nie reguluje kwestii związanych z prowadzeniem badań naukowych, a także są wyłączenia związane z obronnością i bezpieczeństwem narodowym. Natomiast we wszystkich innych obszarach, jeżeli będziemy stykali się z systemem sztucznej inteligencji, to możemy być pewni, że powinien być on zgodny właśnie z AI Actem” – wyjaśnia dr Szoszkiewicz.Rozmawiamy również o tym, co prawnicy właściwie nazywają sztuczną inteligencję. Bo, jak podkreśla nasz gość, definicje intuicyjne zwykle są zbyt ogólne.„Dziś ta inteligencja, którą nazywamy sztuczną, odnosimy do programów komputerowych wykonujących zadania, z którymi zwykle utożsamialiśmy ludzką inteligencję: uczenie się, rozpoznawanie wzorców, podejmowanie decyzji czy tworzenie treści. Ale prawnicy potrzebują definicji precyzyjnych, takich, które pozwalają zrozumieć, gdzie AI się zaczyna, a gdzie się kończy. Unia Europejska to zaproponowała.”Dlaczego UE tak mocno chce regulować AI? Chodzi o bezpieczeństwo, ale też o stworzenie ram, które będą sprzyjać rozwojowi rynku. „Jedną z ról prawodawstwa unijnego jest tworzenie przestrzeni pewności prawa. Jeśli definiujemy, co można, a czego nie można, to wiadomo, w jakich obszarach stymulujemy rozwój systemów AI, a gdzie je zakazujemy. Z perspektywy biznesu to jasny sygnał, że można inwestować i rozwijać technologie zgodne z prawem.” – wyjaśnia dr Szoszkiewicz.Dr Szoszkiewicz porównuje AI Act do przepisów, które zmieniły funkcjonowanie danych osobowych w UE: „AI Act można porównać do RODO. Reguluje zarówno wprowadzenie na rynek i obecność systemów AI, jak i ich wykorzystywanie przez prywatne firmy i administrację publiczną.”W odcinku omawiamy także konkretne zakazy. „Zakazane będzie coś, co nazywamy scoringiem społecznym, czyli system przyznawania obywatelom punktów za ‘właściwe’ zachowanie, znany z Chin. W Unii Europejskiej takie praktyki nie będą mogły mieć miejsca.”Z podcastu dowiecie się również:jak AI Act będzie regulował funkcjonowanie chatbotów i systemów generatywnych,jakie standardy i obowiązki będą dotyczyć twórców i użytkowników systemów wysokiego ryzyka,kiedy UE może zakazać stosowania systemów ingerujących w emocje lub zachowania użytkowników,jakie ograniczenia obejmą cyfryzację administracji publicznej, w tym użycie AI w sądownictwie,Podsumowujemy, jak nowe unijne prawo ukształtuje rozwój i używanie AI w Europie. Odpowiadamy też na pytanie, w w jakich sytuacjach będziemy mogli mieć pewność, że systemy, z którymi wchodzimy w interakcję, spełniają standardy bezpieczeństwa i przejrzystości.
Polska awansuje w globalnych rankingach praworządności, choć krajowe reformy idą powoli. W podcaście „Drugi Rzut Oka” analizujemy europejski kontekst, oceny Komisji Europejskiej oraz wyzwania naprawy instytucji w warunkach polaryzacji.W podcaście Drugi Rzut Oka rozmawiamy o złożonej i dynamicznej mapie europejskiej praworządności oraz o tym, jak zmienia się pozycja Polski na jej tle.Punktem wyjścia są zmiany w międzynarodowych rankingach, które oceniają jakość rządów prawa – od zestawień unijnych po globalny World Justice Project Rule of Law Index. W najnowszej edycji tego rankingu Polska awansowała na 32. miejsce spośród 142 państw i odnotowała największy wzrost wśród państw europejskich. Jednocześnie z perspektywy krajowej często można odnieść wrażenie, że proces przywracania praworządności postępuje wolno i jest wyrywkowy. Skąd ta rozbieżność w ocenach?O tym wszystkim rozmawiamy z Jakubem Jaraczewskim, koordynatorem ds. badań w berlińskiej organizacji Democracy Reporting International.Nasz rozmówca wyjaśnia, dlaczego poprawa pozycji Polski to w dużej mierze efekt pogarszającej się sytuacji w innych państwach regionu – na Węgrzech pod rządami Viktora Orbána, na Słowacji pod rządami Roberta Fico, a wkrótce pewnie także w Czechach, gdzie nowa koalicja ANO Andreja Babiša, Partii Miłośników Samochodów oraz skrajnie prawicowej OSPD może oznaczać poważne wyzwania dla praworządności i praw człowieka.Omawiamy również tegoroczny Raport Komisji Europejskiej o stanie praworządności, w którym Bruksela oceniła działania rządu Donalda Tuska jako umiarkowanie pozytywne – dostrzegając wolę zmian i pierwsze kroki naprawcze, ale podkreślając jednocześnie, że reformy są niepełne, a wiele kluczowych problemów pozostaje nierozwiązanych. Jaraczewski zwraca uwagę, że po akceptacji Krajowego Planu Odbudowy w 2024 roku Komisji trudniej jest formułować ostrzejsze oceny, które podważałyby wcześniejszą decyzję o odblokowaniu Polsce unijnych funduszy.W dalszej części rozmowy analizujemy:projekt ustawy dotyczącej statusu tzw. neo-sędziów, zaproponowany przez ministra Waldemara Żurka, oraz alternatywne warianty rozwiązań;wyzwania stojące przed naprawą ustroju w realiach skrajnej polaryzacji politycznej i kohabitacji rządu Donalda Tuska z prezydentem Karolem Nawrockim;cele obozu prawicy związane z pomysłami na nową konstytucję i model prezydencki;plany PiS dotyczące sądownictwa;potrzebę rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego;rolę Trybunału Konstytucyjnego.
Według matek i prawniczek podejrzane są kobiety o wysokich zarobkach, wolnych zawodów, pracujące w NGO-sach, spółkach, zdalnie, chorujące, wykonujące pracę inną, niż wskazywałoby na to ich wykształcenie, pracujące zbyt długo i zbyt ciężko w ciąży…Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Adriany Hochmańskiej "Matko, udowodnij ZUS-owi, że nie jesteś oszustką". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
























Super podcast, czekam na więcej