DiscoverZa Daleki Odlot w newonce
Za Daleki Odlot w newonce
Claim Ownership

Za Daleki Odlot w newonce

Author: newonce

Subscribed: 0Played: 0
Share

Description

Proste gadanie o muzyce skomplikowanej i skomplikowane gadanie o muzyce prostej; rozmowy o pasji, szczerości i odwadze, które wybrzmiewa w muzyce, acz tu jej… w ogóle nie ma. Filip Kalinowski - dziennikarz popkulturowy z wieloletnim stażem i współmiernym do niego szacunkiem środowiska - spotka się tu z instrumentalistami, producentami i wokalistami z szeroko rozumianej sceny niezależnej by wspólnie kreślić mapy współczesnego rynku fonograficznego, aktualnych trendów brzmieniowych i meandrów, którymi kluczy ludzka kreatywność. Podcast ten jest naturalną kontynuacją jego audycji w newonce.radio - najdłużej istniejącego formatu w programie stacji. I choć dla jednych jest to doprawdy #zadalekiodlot, to dla innych - jedyny słuszny kurs.

57 Episodes
Reverse
Debiutancki album wrocławskiego duetu Skalpel ukazał się w 2004 roku nakładem opiniotwórczej, brytyjskiej oficyny Ninja Tune. Dwie dekady później Igor Pudło i Marcin Cichy ruszyli w Polskę by znów odegrać go na żywo, a swój klasyczny materiał oddali w międzyczasie w ręce takich producentów jak Magiera, Envee, Steez83 czy 2K88, żeby sprawdzić jak zabrzmi on w cudzych uszach, komputerach i samplerach. O tym w jakich warunkach wykuwało się ostrze tegoż dolnośląskiego narzędzia chirurgicznego do cięcia dźwięku, o nobilitowaniu Polish Jazzowego katalogu i ekspresji artystycznej opartej na próbkowaniu dźwięku, o minionych rewolucjach technologicznych i swoich przyszłych planach opowiedzieli tymczasem Filipowi Kalinowskiemu w kolejnej odsłonie audycji ZA DALEKI ODLOT. O tym jaka muzyka zainspirowała ich do własnej twórczości, czym było Beats for the Listeners i jak nieustannie się przesamplowywać by jakimi się jest wciąż pozostać.
„Oddzwoń ku*wo”, „Uliczna matematyka” i „Wieczne odpoczywanie” to pierwsze single z najnowszej płyty tercetu egzotycznego w skład, którego wchodzą stare wygi z ekipy Smagalaz - Mops i DJ Pete, a także młody youtuber - Winicjusz Bartków. Na album „Zabij dziecko w sobie” składają się jeszcze dwadzieścia trzy (23!) inne piosenki, skity i featy, z których każdy jeden kreatywności ma w sobie więcej niż ogrom rodzimych raperów w całej swojej dyskografii. Krążek ten ukaże się na trzech płytach winylowych... nikt właściwie nie wie kiedy i o tym - między innymi - zespół FOREVAYANG pogadał sobie z Filipem Kalinowskim w ZA DALEKIM ODLOCIE, który tym razem wprost idealnie przystaje do swojej nazwy. Dowiecie się z niego między innymi o tym, co różni rapera od MC, rap od hip-hopu i dawne crossovery od dzisiejszego bezgatunkowia, niemrawej z początku hitowości „Ms. Jackson”, dyskusyjnym statusie Freda Dursta i pierdzących poduszkach samochodowych; o rekonstrukcjach historycznych, dualizmie koncepcyjnym i hibernowaniu dzieci. A dodatkowo jeszcze będzie rapowanie do bitów swoich i cudzych, własne tekst pamiętając bądź nie. Hip-hop!
Natalię Zamilską Filip Kalinowski poznał naście lat temu, gdy w jednym z tanich, warszawskich hoteli siedziała przy komputerze rzeźbiąc swoje wczesne struktury rytmiczne - na wskroś intensywne, gęste i zaangażowane mariaże metalowego mroku, industrialnego buntu i techno-idalnej taneczności; nie znało jej wtedy nawet podziemie. Od tamtej pory wydała trzy albumy i jedną EPkę, pracowała nad remixami i ścieżkami dźwiękowymi, występowała na Unsoundzie i kooperowała z grindcore'ową Hostią, przechodząc w międzyczasie wszystkie poziomy krajowej i coraz częściej również zagranicznej sceny niezależnej. W przeciągu tych lat nagrywała też jednak z Kasią Nosowską i Quebonafide, prowadziła swoją autorską audycję w radiowej Czwórce i koncertowała na Męskim Graniu czy w Opolu, raz po raz zaznaczając swoją obecność w rodzimym głównym nurcie. Biorąc poprawkę na to, że jej ekspresja dźwiękowa wciąż, po latach, jest równie intensywna, gęsta i zaangażowana - mroczna i agresywna powiedziałby ktoś pewnie - jest tu więc... o czym gadać. O dawnych podziałach i współczesnej płynności, niewzruszonej konsekwencji i pełnej otwartości, lęku, pogardzie i miłości mówi więc ten ZA DALEKI ODLOT - dwugodzinna rozmowa rozpięta pomiędzy emocjami i koncepcjami, balladami i gabberami, Warszawą i Rejkiawikiem.
ŻYTO/NOON: Glitchy wywiad

ŻYTO/NOON: Glitchy wywiad

2024-10-1002:05:02

Miała być klasyczna audycja, z jinglami, wejściami mówionymi i przerywnikami muzycznymi, jednak to jest przecież ZA DALEKI ODLOT - glitch w eterze - rozmowy niekontrolowane, które czasem przybierają obrót zupełnie niespodziewany i długość osiągają nieco dłuższą niż te zaplanowane w grafiku dwie godziny. A, że najnowsza, druga płyta duetu ŻYTO/NOON rzeczony glitch ma wpisany w nazwę, strukturę i - jak się okazało również - proces swojego powstawania, to rzeczona formuła pasuje tu jak ulał. Balansujący na granicy żartu i powagi ton tej pogawędki też - swoją drogą - charakter albumu "GLITCHY PRAGA" dobrze oddaje i niejednego zapewne wprawi w konsternację. Pośród pozrywanych wątków, szkatułkowych dygresji i humoru nie dla wszystkich zabawnego przewijają się tu jednak tematy tak ważne jak miejsce rapu w polskiej kulturze nowoczesnej, rola bezpośredniości i spontaniczności w procesie twórczym czy przyszłość artystów, którzy po latach bycia okradanym przez wytwórnie i słuchaczy, dziś mierzą się z pazernością platform streamingowych; jazzowe frazowanie, cyfrowe życie biologiczne i... sushi w Czorsztynie.
Połowa duetu HAŁASTRA, raper znany wcześniej jako Kwiatek Haze, odwiedził ZA DALEKI ODLOT chwilę po tym, jak wyszedł jego debiutancki, solowy album pod tytułem "Oda". Obaj panowie się wcześniej nie znali, dlatego spotkanie z Filipem Kalinowskim nie skupiało się tylko na aktualnościach, ale sięgało też czasów pierwszych bitów robionych na FruityLoopsie i wycieczki z tatą na Torwar po to, żeby zobaczyć 50 Centa. Między wczesnymi nagraniami Las Studio Kliki, a najnowszymi trzema numerami wrzuconymi do sieci już po premierze "Ody" odbija się więc nieustannie ta rozmowa, zahaczając w międzyczasie o kwestie ukrywania (i odsłaniania) własnej tożsamości, fascynacji językiem polskim i specyfiki klimatycznej Kotliny Warszawskiej, radzenia sobie z gniewem, polepszania standardu życia i studyjnego projektowania dźwięku, szacunku dla Kazika, smutku po Mac Millerze i szczęścia, jakie mamy, że w Polsce noże błyskają nieporównywalnie rzadziej niż w Wielkiej Brytanii. 1. Kwiatek Haze feat. RASTEK, KUSHER - Szukam 2. OT the Real & Nickel Plated - Eminem 3. Eminem feat. RBX & Sticky Fingaz - Remember Me? 4. Dr Dre feat. Snoop Dogg, Hittman & Six-Two - Bitch Niggaz 5. 50 Cent - Ski Mask Way 6. HAŁASTRA - Pierwsza Sztuka (Gmeniu Remix) 7. 55 Drums feat. XP the Marxman, Lenox Hughes, Starz Coleman & T.F - Trenches 8. Młody Zgred - PERSPEKTYWA PODKŁAD: DJ Muggs - Crazy Eddie's (Instrumental)
Na tydzień przed premierą EPki o enigmatycznym tytule "VI!II", Bartek Schmidt odwiedził Filipa Kalinowskiego, żeby w przytulnej ciemności niuansowego studia porozmawiać o twórczości swojej i cudzej, a także życiu wczoraj i dziś. Jako, że była to ich pierwsze spotkanie od blisko siedmiu lat, to tematów nie brakło nawet na moment, a przedpremierowo puszczone nowe piosenki Baascha ledwie zmieściły się w ostatnich minutach audycji. Zaczynając od kwestii tego jak się zmieniła ta planeta i nasza egzystencja na niej w przeciągu tak długiego czasu, a kończąc na bodajże największej wolcie jaką twórczość Bartka przeszła w tym czasie czyli jego wyborze by język angielski (przynajmniej na chwilę) porzucić na korzyść polskiego, w międzyczasie poruszyli kwestie algorytmizacji, konsekwencji i opieki nad sobą i innymi, muzyki filmowej, klubowej i - przede wszystkim - tej własnej. Na poważnie, ale z z luzem i spokojem; szczerze, subiektywnie i ze sporą dawką optymizmu. Bo to przecież #zadalekiodlot.
Mokotowski wyga odwiedził ZA DALEKI ODLOT ze stosem rapowych singli z lat dziewięćdziesiątych, które nabył kiedyś w dosyć niezwykłych okolicznościach. Filip Kalinowski dorzucił do tego kilka winyli, które przywiózł ze swojej niedawnej eskapady na Wyspy Brytyjskie. I tak sobie obaj gadali przy gramofonie o rapie i życiu, „Całym tym rapie” i ich wspólnej ambiwalencji do postaci KRS-One’a, 90sowej, wakacyjnej nudzie i aktualnym, letnim przesileniu. Bilon wspominał, którego numeru lubili sobie posłuchać z kamratami za młodziaka „przy syfonie” i dlaczego Qeensbridge było ważnym punktem odniesienia dla hiphopowej Warszawy; który francuski klip zmienił historię europejskiej rapgry i jaki lokalny grzybek ma właściwości nieporównywalnie większe niż jego niepozorny wygląd. Przypadkiem też Maciek zapowiedział swoją wspólną płytę z Onarem, co dla niejednego środowiskowego załoganta może być nie lada zaskoczeniem. Bo żeby na takie połączenie wpaść trzeba dobrze kombinować. O której to - rdzennie polskiej - umiejętności również sporo tego wieczoru rozmawiano.
Dwa tygodnie po premierze serialu dokumentalnego „Cały ten rap”, jego reżyser i producent wykonawczy odwiedzili Filipa Kalinowskiego by opowiedzieć o kulisach pracy na planie, ustosunkować się do krytyki i - przede wszystkim - pogadać sobie na spokojnie o różnych wątkach pobocznych. Jak przystało na ZA DALEKI ODLOT nie zabraknie tu bowiem pytań o to jak trafili na materiał z walk skinów z punkami na Łuczniczej, czy forma infografiki jest naprawdę tak bardzo kusząca i dlaczego zdecydowali się zaangażować w całość również Modelki. O tym od kogo i dla kogo jest ten serial, czy da się zmieścić ponad trzydzieści lat sceny, środowiska i wszystkiego, co wokół w sześciu półgodzinnych odcinkach, a także o tym jak rozmawiać z raperem mówią Piotr Szubstarski i Piotr Jasiński, ludzie, którym - jak sami twierdzą - bliżej jest do świata klubowej elektroniki, ale z rapem dorastali, nieraz współpracowali i wreszcie postanowili opowiedzieć jego ponadmuzyczną historię. Po swojemu, nieco z boku i - jak tu zaznaczają - z drugim sezonem na horyzoncie.
Razem są już kawał czasu, jednak wspólnego wywiadu nie mieli dotychczas jeszcze okazji nikomu udzielić… i tu się pojawia (bodajże) trzecia związkowa odsłona ZA DALEKIEGO ODLOTU. Rosalie Hoffman - wokalistka, kompozytorka i popowa dywersantka z dojmującą potrzebą nieustanej ewolucji - Dawid Misiorny - fotograf, twórca wideoklipów i audiowizualny kombinator ze słabością do turpizmu - czar par: edycja niezależna. Dopiero po półtorej godziny rozmowy orientując się, że nie puścili przecież jeszcze żadnego numeru, goście Filipa Kalinowskiego zdążyli już przegadać sposoby na przetrwanie w tych niespokojnych czasach, zalety umierania po wielokroć w trakcie trwania swojego życia i aktualną zbędność teledysków, opozycję pomiędzy miłością i lękiem w procesie twórczym, wady wspólnej pracy kreatywnej i oczyszczającą pogardę dla liczb. Przyczynkiem do tego spotkania była tymczasem najnowsza EPka Rosalie. „NIE CIERPIE NIE” i fotografie, wizualizacje i… komendy Dawida. Tracklista: 1. Diamanda Galas - La Llorona (Live) 2. Boy Harsher - Pain 3. Onoe Caponoe - Lost the Love PODKŁAD: Akira Kosemura & Lawrence English - Tint of Ionosphere
Ryszard, Richard Murder, Dusknit czy po prostu SKNIT to jeden z najaktywniejszych budowniczych krajowej sceny basowej ostatnich piętnastu lat - współtwórca niezapomnianej, krakowskiej ekipy dobrebity.pl, satelita załogi Polish Juke i połowa międzystylowego duetu We Rob Rave; autor bitów dla Wuzeta, Wysokiego Lotu czy Małolata, jeden z kowali brzmienia polskiego grajmu (Dzieci Basu!), brejkowy ekwilibrysta nieustannie balansujący na granicy tego, co melodyjne i… mocne, chropowate i chwytliwe, podziemne i przystępne. ZA DALEKI ODLOT odwiedził z okazji premiery swojej nowej EPki pod tytułem "LOOP" jednak jego wydawnicza nadpobudliwość - już wkrótce dziesiąta odsłona serii WRR - nie pozwala skupić się tylko na jednym elemencie tej układanki. Z Filipem Kalinowskim przegadali więc nie tylko footworkowy impuls do pracy nad wspomnianym materiałem, ale również dawno już minione lata świetności krakowskiego dubstepu i wiecznie żywy, amenowy (pół)światek tego globu, krajową wyporność na brytyjskie brzmienia soundsystemowe i wpływ muzyki z gier komputerowych na współczesny obieg gatunków, zależności rządzące producencką pracą zespołową i... niemożność długotrwałej pracy z raperami. Tracklista: 1. G3 - Nº 4 (Traxman Remix) 2. SKNIT - SLUSH 3. Lumbago - Bells 2 (PZG repizd) 4. Nino - The Gun (I See It Around Me) 5. nit - Looney Tune 6. Micah Dailey-White - Paranoid (old version) 7. SKNIT - I COULD LOVE 8. WE ROB RAVE - I LOVE DEM PEOPLE (KILL DEM) (VOCAL VERSION) (DUB) PODKŁAD: Alva Noto - HYbrID Noh Human
Czego uczy dorastanie w Warszawie i jakie lekcje można wynieść z osiedlowego domu kultury hip-hop? Co sprawia, że rap jest fajny i czy to przypadkiem nie psuje czasami człowieka? Jak się zmieniać by jakim się jest wciąż pozostać i nieustannie dbać przy tym o swoje pasje? To tylko część pytań, na które w tym ZA DALEKIM ODLOCIE starał się odpowiedzieć Kot Kuler, wychowanek stołecznego Bemowa i francuskiej sceny rapowej, nieodrodny syn krajowego środowiska trueschoolowego i lokalnej szkoły graffiti, MC, który w minionych dwóch latach rozbudował swoją dyskografię o więcej pozycji niż przez ponad półtorej dekady swojej bytności na scenie. Od pierwszych nagrywek pod takimi szyldami jak EKSTrakt czy Danazaol, przez dla wielu pamiętny etap bliskiej współpracy z 2stym i Karwanem, aż po krążki zrealizowane do spółki z Urbkiem, Qzynem i Pstykiem wiedzie długa i wyboista droga, którą przeszedł Kuler z mikrofonem, wysoko uniesioną gardą i uśmiechem na ustach. O tym, który pionier nadwiślańskiej sceny był kolegą z pracy jego ojca, jaka używka z osiedlowego menu lat dwutysięcznych przynosi najwięcej szkód i dlaczego warto móc się dogadać jednocześnie z inteligentem i chamem, opowiedział Filipowi Kalinowskiemu ten warszawski Kot; o zajawce, załodze i nieustannym zrywaniu się z systemowego paska.
Od FruityLoopsa za który służył chłopakom... zeszyt w kratkę, przez w pełni profesjonalne studio S4 wynajęte za pieniądze ze... sprzedaży kawalerki, aż po ogólnopolską popularność, numery na rotacji w radio i bliską współpracę z Adidasem. Historia zespołu Trials X jest nie dość, że fascynująca, to jeszcze emblematyczna dla całej historii polskiego rapu. To właśnie ten warszawski - a dokładnie ochocki - duet wydał pierwszy hiphopowy longplay w głównym nurcie nadwiślańskiej fonografii i... skończył karierę zanim jeszcze lokalna scena zdążyła się na dobre rozkręcić. Historię tę Filip Kalinowski opisał w swojej, zeszłorocznej książce "Niechciani, nielubiani. Warszawski rap lat 90.". Przy okazji premiery albumu "Prawda-Cel-Przesłanie" na winylu - na które to wydanie krążek ten czekał blisko trzydzieści lat - J.Tiger i DJ Platoon B odwiedzili natomiast ZA DALEKI ODLOT by kilka wątków jeszcze rozwinąć, parę doprecyzować i opowiedzieć dodatkowo o swoich przyszłych planach. O cenzorskich zakusach, algorytmicznych udogodnieniach i... góralskim coverze "Czujee sie lepiey".
Kasety Wojtka Friedmanna

Kasety Wojtka Friedmanna

2024-05-0201:16:51

Jeszcze w tym roku ukaże się kolejna - trzecia, po "Baśce" i "Przezabawnym psie o imieniu Kolka" - książka Wojtka Friedmanna. Warszawski pisarz, podróżnik i poszukiwacz (własnych) przygód ZA DALEKI ODLOT odwiedził jednak w innej sprawie. Będąc niedawno u rodziców znalazł bowiem cały worek starych kaset magnetofonowych i chcąc je Filipowi Kalinowskiemu po prostu sprezentować, został wciągnięty w publiczne ich słuchanie i bezpretensjonalną, luźną pogawędkę o latach już minionych i nośnikach wcale niekoniecznie zapomnianych. W starym walkmanie Filipa lądowały naprzemiennie takie klasyczne pozycje jak "Smak B.E.A.T. Records", Beastie Boys, Big Pun, Trzyha i Funkdoobiest... na którym okazało się, że nagrany jest Małolat/Ajron, a panowie rozmawiali sobie o tym jaka muzyka grała w rodzinnym domu Wojtka i który klip został nakręcony w jego własnym, dopiero co zbudowanym domu; o tym jak ważną postacią dla stołecznej edukacji rapowej był Mesjasz i jak się dogadać w nowojorskim sklepie płytowym... zupełnie nie znając angielskiego. O kradzionych Source'ach, pożyczonej Ashanti i wyobrażonym hip-hopie przełomu milleniów; śmiesznych skitach, koncertowych pielgrzymkach i zapachu taśmy magnetycznej.
Jakiś czas temu zorientowałem się, że nasze płyty zupełnie nie oddają tego, czym się jaramy, czego słuchamy i co byśmy chcieli komuś puścić, żeby zrozumiał gdzie my się w ogóle na tej scenie widzimy" - mówi kaserolaaa w odpowiedzi na pytanie o to, co różni "TRZECIĄ SZYNĘ" od poprzednich wydawnictw zespołu TONFA. Dopiero co wypuszczony, trzeci album warszawskiego duetu jest bowiem nieporównywalnie czystszy i bardziej dopracowany niż jego poprzednicy - więcej jest na nim gości, a mniej hałasu, równie wiele różnogatunkowych inspiracji, a właściwie żadnego chaosu; bunt zastąpiło nagle skupienie na celu. O tym z czego to wynika Kierat i kaserolaaa postanowili opowiedzieć w ZA DALEKIM ODLOCIE. O nostalgii za czasami, których się nie przeżyło, dorastaniu do własnych potrzeb i przyjemności płynącej ze wspólnotowego rapowania jest więc ta dwugodzinna rozmowa - o różnie rozumianym real talku, nagrywaniu z idolami swojej młodości i bitach lepszych niż większość tego, co słychać obecnie na rynku; o starych filmach, zwietrzałych skałach i ciemnej strefie.
Współtwórca Synoskiej legendy, koordynator poruszenia jakie wywołał "Ruleta", człowiek, który umazał Brodkę "Sadzą"; beatmaker znany z płyt Włodiego, Pezeta, Tymka czy Zdechłego Osy i kompozytor muzyki do filmu "Zadra"; producent, (okazjonalny) DJ i... laureat Paszportu Polityki. Przemysław Jankowiak szerszym gremiom dał się poznać pod ksywką 1988, po to tylko, żeby właśnie zmienić swój alias na 2K88. Pod tym szyldem ukaże się niedługo jego kolejny solowy krążek instrumentalny zatytułowany "SHAME" i rapowa kooperacja z Hadesem i Kosim nazywająca się STRATA. Z tej okazji 88 odwiedził ZA DALEKI ODLOT, żeby pogadać z FIlipem Kalinowskim o swojej małolackiej, grafficiarskiej zajawce, nastoletniej fascynacji buddyzmem i aktualnym powrocie do surowości, o tym jak brzmiała jego pierwsza ksywka, jaką muzykę nagrywał pod prozę Philipa K. Dicka i jaki bit stanowił dla Moniki największe wyzwanie, o starym rapie, nowym brzmieniu i wszechobecnej paranoi.
Hades: Ksywa zobowiązuje

Hades: Ksywa zobowiązuje

2024-03-1101:34:34

"W miasto wysyłamy basy; dla zabawy. Energia jest owocem naszej pracy... Jakiej pracy?!? Wszystko dla zajawy - same duże plany" - nawija Hades na pierwszym singlu STRATY, nowego projektu, który współtworzy z 2k88 (znanym wcześniej jako 1988) i Kosim. I choć przyczynkiem do jego wizyty u Kalinowskiego jest właśnie ten świeżo sformalizowany skład, to ich rozmowa sięga lata wstecz - do czasów dorastania w Warszawie lat dziewięćdziesiątych - i wybiega też wprzód zahaczając o dopiero co nabyte umiejętności i przyszłe realizacje. Wspomniane wersy Had Hades nuci bowiem na auto-tjunie, co dla jego wiernych słuchaczy z czasów HiFi Bandy czy duetu z Ostrym może być nie lada zaskoczeniem. O tym, co było a nie jest i tym, co pozostaje niewzruszone jest to właśnie rozmowa - o wrażliwości i agresji, niedosłowności i kompromisach, brytyjskim brzmieniu i ksywce, która nieustannie przypomina o... podziemiu; o terapeutycznej funkcji rapowania i byciu terapeutą dla tatuowanych przez siebie osób; bitach, których nikt jeszcze nie słyszał i odrzutach z płyt, które stają się największymi hitami; o energii, pracy i - przede wszystkim - nieustającej zajawie.
Beatmaker i producent, realizator dźwięku i (samozwańczy) inżynier elektronik, człowiek, który - jak rozwija się skrótowiec po jego ksywce - Swobodnie Włada Dźwiękiem. Od lat stanowiąc muzyczny filar Hemp Gru i robiąc bity dla Nizioła, Kaczego czy Płomienia 81, Arkadiusz Szwed odpowiada również za brzmienie szeregu płyt, na których jego personalia wypisane są mniejszymi literami w działce nagranie/mix/master. W zarządzanym przez niego Hemp Studio swoje wokale w minionej dekadzie rejestrowali regularnie między innymi Włodi, Kosi, Eros, Kabe czy Avi, a dyskografia tego wychowanka Chełma na discogs czy geniusie jest wręcz niemożliwa do policzenia. O tym więc jak ważne jest słyszenie a nie tylko słuchanie, jaką specyfikę maja głosy różnych MC's i jakich bitów oczekują rodzimi raperzy wypytał go Filip Kalinowski. O tym co tak naprawdę oznacza termin "uliczny", co mogłoby być kluczem do odczarowania polskiego r'n'b i co daje powrót do dawnych nagrań, które w międzyczasie stały się klasykami.
Nowoczesne dziennikarstwo muzyczne rządzi się głównie jednostkowymi gustami. Kierując się tym kluczem, niezbyt zainteresowany współczesnym funkiem Filip Kalinowski raczej by P.Unity do swojej audycji nie zaprosił. Jako, że z motorniczymi tego statku - Jędrkiem Dudkiem i Maćkiem Sondijem wszyscy się z miasta dobrze znają i szczerze lubią, do rzeczonego spotkania jednak doszło i... dobrze, bo różnice w poglądach czy preferencjach ciekawe rozmowy zazwyczaj prowokują, a dialog sens ma największy kiedy prowadzony jest między środowiskami. O tym dlaczego młodzi ludzie sięgają po wysłużone estetyki, co łączy schyłek lat sześćdziesiątych w (czarnych) Stanach Zjednoczonych z Polską początku trzeciej dekady XXI wieku i tym jak ważne i wciąż żywe są dzisiaj subkultury pogadali więc sobie panowie przez te blisko dwie godziny rozmowy innej niż wszystkie, jak ZA DALEKI ODLOT podsumował jeden z gości. O dorastaniu w zespole, kwestiach ważniejszych niż własne ego i tym dlaczego pojęcie cringe'u psuje dzisiejszy świat; o minionym roku, zjedzonych grzybach i tym dziwnym zapachu co jest jednocześnie ohydny i tak bardzo kuszący.
Najmłodszy autor płyty wydanej w kanonicznej serii Polish Jazz i jeden z dwudziestu pięciu instrumentalistów wyznaczających przyszłość jazzu (zdaniem opiniotwórczego magazynu Downbeat), saksofonista, producent i kompozytor, Kuba Więcek odwiedził Filip Kalinowskiego by opowiedzieć o swoim najnowszym albumie - międzyplanetarnej podróży bitowej, która wiedzie śladem "Hoshii". Jak to zwykle w Za dalekim odlocie bywa rozmowa ta nie skupiła się jednak tylko na aktualnej premierze, ale kluczyła gdzieś pomiędzy przeszłością a przyszłością - wracała do znoju dziecięcej edukacji muzycznej i standrad-owego, knajpianego jazzu, by po chwili wybiec w czasy komponowania na syntezatorze i siedzenia w kalifornijskim studiu nagraniowym z raperami związanym z wytwórnią Stones Throw Records. O pasji, szczerości i odwadze jest to bowiem rozmowa; pierwsza w historii tej audycji rozmowa pozbawiona jakichkolwiek przerywników muzycznych; rozmowa z której dowiecie się między innymi tego jak rapować na saksofonie, co różni Tego Typa Mesa od Kozy i ile jeszcze czasu pozostało Kubie na to by nagrać z Kendrickiem Lamarem.
Tego wieczoru Filipa Kalinowskiego odwiedził Jerzyk Krzyżyk, wokalista (raper?) i producent, malarz i artysta zupełnie osobny. Jego drugobiegowe nagrania schwytały Filipa za chabet już przy pierwszym odsłuchu, więc przy najbliższej okazji szepnął dobre słówko włodarzom Dyspensa Records, co zaowocowało albumem noszącym tytuł „Serce” i też zinem z ich rozmową dołączonym do tej płyty. Rzeczony krążek wyprodukował Wojtek Urbański i – mimo różnych przeciwności losu – odbił on się dosyć szerokim echem. Ledwie miesiąc temu natomiast ukazał się najnowszy album Jerzyka „Bałtyk” – nieporównywalnie ciekawszy, bardziej spójny i dojrzały niż jego poprzednik, a jednocześnie… nie gada o nim właściwie nikt. I dlatego właśnie ta rozmowa, do której jeszcze swoje trzy grosze dołożył Szymonone – fotograf, reżyser klipów do „Iskry”, „Moczydła” czy „Rutinu” i przyjaciel Jeżyka. O tym, czy nazwy gatunków są jeszcze komukolwiek potrzebne, w jaki sposób można zerkając wstecz cały czas iść do przodu i o tym, kiedy w procesie kreatywnym nadchodzi flauta, a kiedy szkwał.
loading
Comments 
loading