DiscoverPODCAST LOKALNY OLGI GITKIEWICZ
PODCAST LOKALNY OLGI GITKIEWICZ
Claim Ownership

PODCAST LOKALNY OLGI GITKIEWICZ

Author: Fundacja Instytut Reportażu

Subscribed: 0Played: 0
Share

Description

Odwiedzam mniejsze polskie miasta i szukam rozwiązań, które poprawiają codzienne doświadczenia mieszkanek i mieszkańców.
8 Episodes
Reverse
W pracy reporterskiej regularnie zdarzają się niespodzianki, nie da się jej zaplanować na sto procent. W zasadzie za każdym razem, kiedy wybieram się w podróż dokumentacyjną, dowiaduję się dodatkowych, bardzo ciekawych rzeczy. Zdarza się też, że podczas wstępnej dokumentacji coś sobie planuję, jakaś inicjatywa wygląda bardzo obiecująco w komunikatach prasowych i artykułach, a życie weryfikuje ten wstępny research. Podczas miesięcy pracy nad Podcastem Lokalnym zdarzało się to wielokrotnie. Dlatego w ostatnim dniu roku pozwalam sobie na odcinek kompilujący te doświadczenia: opowiadam o pomysłach, które miałam, ale musiałam je zweryfikować, o niespodziewanych olśnieniach i o planach na kolejne odcinki. W odcinku ósmym występują: ogród halofitów w Wołczynie, kilka targowisk miejskich, zapiekanki, pewien trójkątny rynek i wspólne gotowanie. Oraz wiatr z ulicy Targowej w Błoniu.
W tym roku Rybnik oddał do użytku drugie już miejskie mieszkanie cohousingowe dla seniorek, w odnowionym familoku na rybnickim Paruszowcu. Pierwsze znajduje się w centrum miasta, w kamienicy przy ulicy Chrobrego. To przestrzeń zaprojektowana z myślą o codziennym komforcie i bezpieczeństwie: składa się z salonu z kuchnią, dwóch dwuosobowych sypialni, łazienki przystosowanej do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Jest też taras. Pierwsze mieszkanki wprowadziły się do niego w maju 2022 roku. Zasada cohousingu jest prosta, choć jej realizacja wymaga odwagi: kilka osób decyduje się zamieszkać razem i wspólnie prowadzić gospodarstwo domowe. To nie jest nowa idea, rządholenderski od lat zachęca starsze osoby do tworzenia grup cohousingowych, w Danii działają inicjatywy zaprzyjaźnionychosób, które wybierają i projektują miejsce do życia, a następnie wspólnie nim zarządzają i ponoszą koszty utrzymania. Latatemu w książce „Niedziela, która zdarzyła się w środę” Mariusz Szczygieł opisał kobiety, które postanowiły na starość zamieszkać razem. Rybnik jest w skali Polski unikatem dlatego, że cohousing wdraża się tam systemowo, na poziomie samorządowym. Seniorki wprowadzają się do mieszkania w budynkunależącym do miasta i opłacanego przez miasto, mogą liczyć na wsparcie koordynatorki cohousingu, która towarzyszy im w procesie zamieszkiwania razem i pomaga rozwiązywać codzienne problemy.Oczywiście mieszkania nie były pomyślane wyłącznie dla kobiet, do jednego z nich mieli się wprowadzić mężczyźni, jednak przeszkodziły w tym problemy zdrowotne. Dodatkowo w Rybniku zdecydowanie więcej jest samotnych seniorek. To one częściej decydują się na tak radykalną zmianę: opuszczeniedotychczasowego mieszkania i zamieszkanie pod jednym dachem z kilkoma obcymi kobietami. To decyzja wymagająca zaufania, gotowości do kompromisu i dużej otwartości. O to, jak systemowo wdrażać cohousing, jak go zorganizować i jak rozpoznawać potrzeby osób, które zaczynają wspólnie mieszkać, zapytałam panią Katarzynę Torfińską z rybnickiego Ośrodka Pomocy Społecznej, koordynatorkę mieszkań cohousingowych. W siódmym odcinku Podcastu Lokalnego rozmawiamy, spacerujemy po Paruszowcu i zastanawiamy się, czy cohousing w Rybniku to odpowiedź na rosnące koszty życia i samotność seniorek, czy może zapowiedź nowego sposobu myślenia o starości.
Jednostki samorządu muszą prowadzić działalność kulturalną, to zadanie własne o charakterze obowiązkowym. Różne jednostki mają na tę działalność swoje własne pomysły. Pod koniec 2024 roku na kulturalnej mapie Polski było 3 911centrów kultury, domów i ośrodków kultury, klubów oraz świetlic. W ciągu roku zorganizowano w nich 276,6 tysiąca wydarzeń, w których uczestniczyło 35,2 miliona osób. Najwięcej tego typu placówek funkcjonowało w województwie małopolskim (421), a najmniej w lubuskim (78). Ośrodki kultury stanowiły niemal jedną trzecią tego typu placówek. Większość tych miejsc działała na terenach wiejskich i poza dużymi miastami. Jeśli chodzi o biblioteki publiczne, jest ich więcej - pod koniec roku 2024 działało ich 7 541. W ciągu roku prawie 5,5 miliona czytelników wypożyczyło niemal 99 milionów książek. Najwięcej bibliotek publicznych działało w województwiemazowieckim (943), a najmniej w podlaskim (223). Liczby tworzą jednak mało wyraźny krajobraz.  O tym, co widać w bibliotece, gdy spojrzy poza tabele i statystyki, a także o tym, jak działa biblioteka w średnim mieście i czy musi w niej być cisza, rozmawiam z Olą Kołodziejek z Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Stefana Żeromskiego w Kutnie. Zapraszam do słuchania i do czytania tekstu towarzyszącego na ir2.info.  
W piątym odcinku Podcastu Lokalnego rozmawiam z Piotrem Rachwalskim, członkiem zarządu spółki CPK - nie o lotnictwie, a o transporcie kolejowym i autobusowym. Kolej Dużych Prędkości, integralny element koncepcji Centralnego Portu Komunikacyjnego, jest kojarzona przede wszystkim ze skróceniem czasu przejazdu pomiędzy największymi polskimi miastami - Warszawą, Łodzią, Wrocławiem i Poznaniem. To oczywiście ambitny cel, tymczasem jednak mnie najbardziej interesuje, jak KDP może wpłynąć na rzeczywistość mniejszych miast i jakie to będą miasta. „Infrastruktura ma ogromny wpływ na rozwój małych miast, bo zmienia model ich funkcjonowania” - mówi Rachwalski, a podczas tej godzinnej rozmowy patrzymy na mapę Polski i poruszamy temat nie tylko temat kolei i prędkości, ale też systemowego planowania transportu, zintegrowanych autobusów, przebudowy dworców i budowaniu w greenfieldzie. Analizujemy również rozkład jazdy pociągów w roku 2035 i to wcale nie jest science fiction. Zapraszam.
Zapraszam do Skierniewic, miasta, w którym chodziłam do szkoły podstawowej i do liceum. Pojechałam tam z Filipem Springerem, który był w mieście jakieś dziesięć lat temu. Chcieliśmy sprawdzić, jak zmienia się rynek i porozmawiać o nim z Łukaszem Sapturą, dziennikarzem i historykiem. W Skierniewicach, jak w wielu podobnych miastach, rynek został wybetonowany na przełomie XX i XXI wieku. Dziś ta decyzja zostaje poddana rewizji. W jaki sposób? Proszę posłuchać. W drugiej części rozmawiam nie tylko o Skierniewicach z Magdą Kubecką, badaczką miast i praktyczką z Fundacji Na Miejscu. Zastanawiamy się nad tym, jakie są dziś rynki i przestrzenie publiczne w mniejszych miastach, co to właściwie znaczy „powód do bycia gdzieś”, czym są miasta dla dziewczyn i jak myśleć o rynkach jako elementach większej miejskiej układanki.
Czy mają państwo piętnaście minut? Pleszew, miasto kompaktowe - trzeci odcinek Podcastu Lokalnego.W piętnaście minut można zaparzyć kawę, odprowadzić dziecko do szkoły, zrobić zakupy w osiedlowym sklepie albo po prostu przespacerować się do parku. Można się zdrzemnąć, wstawić pranie, wysłać kilka maili. W piętnaście minut możnaprzemieścić się przez pół miasta - albo tkwić w korku na jednym skrzyżowaniu.Kwadrans to mało i dużo zarazem. Właśnie kwadrans posłużył urbaniście Carlosowi Moreno do oszacowania czasu, jaki jest wygodnym czasem dotarcia do pracy, do lekarza, szkoły, kawiarni czy innych miejsc spędzania czasu wolnego. Dodam, żechodzi o docieranie pieszo lub rowerem. Moreno założył, że jakość życia w mieście wzrasta, gdy skraca się czasspędzony w transporcie, zwłaszcza samochodowym.  Idee Moreno spodobały się merce Paryża Anne Hidalgo, która ten urząd sprawuje już od ponad dekady. Hidalgo włączyła pomysły Moreno do swojego programu wyborczego, kiedy starała się o drugą kadencję. Koncepcja stała się jednym z symboli paryskiej polityki miejskiej, planu przekształcenia stolicy Francji w La Ville du Quart d’Heure, właśnie miasto piętnastominutowe.Po reelekcji Hidalgo zaczęła rozwijać infrastrukturę rowerową, ograniczać ruch samochodowy i wspierać usługi dostępne w zasięgu krótkiego spaceru. Oczywiście Paryż jest miastem ogromnym, nie chodziło o to, żeby nagle cały miejski teren stał się dostępny w ciągu kwadransa – raczej o to, żeby osiedla i kwartały były zorganizowane jak minimiasta piętnastominutowe.W Polsce pierwszym miastem, które świadomie i konsekwentnie wdraża idee Moreno, jest Pleszew, kilkunastotysięczne miasto w Wielkopolsce. Pierwsza wzmianka o mieście Pleszew pochodzisprzed ponad 740 lat, z 2 października 1283 roku. Bywał już Pleszew miastem prywatnym i miastem rzemieślniczym, a od kilku lat stara się być miastem kompaktowym.Pojechałam tam, żeby zobaczyć kompaktowość na własne oczy, poczuć ją pod stopami i porozmawiać o tym, jak ideę miasta piętnastominutowego można przenieść na polski grunt. Ale i o tym, że koncepcje, które mają prowadzić do trochę rozsądniejszego planowania miast, mogą budzić negatywne skojarzenia. O mieście piętnastominutowym rozmawiam z burmistrzem Pleszewa Arkadiuszem Ptakiem i z urbanistą i politologiem Łukaszem Drozdą.      
Jarosław ma 35 tysięcy mieszkańców i kilkanaście szkół średnich. W jednej z nich po lekcjach projektuje się klawiatury bezdotykowe, a nawet się je drukuje.Rok temu byłam w Przemyślu. Zaprosiła mnie lokalna gazeta, z którą wtedy jako Instytut Reportażu współpracowaliśmy. „Życie Podkarpackie” zorganizowało konkurs, w którymczytelniczki i czytelnicy mogli głosować na osoby, które chcieliby docenić za to, że działają lokalnie i robią ważne rzeczy. Kontekstem dla tego konkursu było stopniowe, obserwowane od lat wyludnianie się Przemyśla i okolic. Jednym z wyróżnionych był pan Artur Tutka, nauczyciel przedmiotów zawodowych w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Kiedy odbierał statuetkę, zwrócił się do młodych osób, których na sali było sporo.– Jeżeli wam ktokolwiek, kiedykolwiek powie, że się do niczego nie nadajecie, nie wierzcie w to. Według mnie w edukacji ważne jest stworzenie uczniom przestrzeni, która pozwoli im zrealizować marzenia i cele.Ktoś mi potem powiedział, że Artur Tutka wraz z uczniami drukują protezy na drukarkach 3D i projektują klawiatury bezdotykowe, że ktoś od nich był w Dallas na międzynarodowym konkursie Regeneron ISEF, że robią kosmiczne rzeczy. Nie umiałam sobie tego wyobrazić, zaczęłam przeszukiwać internet i czytać teksty o wynalazkach uczniów z pracowni Artura Tutki. Wciąż nie do końca wiedziałam, na czym polega wyjątkowość tych zajęć. Zrozumiałam, kiedy pojechałam do Jarosławia i kiedy na własne oczy zobaczyłam protezy dziecięce, specjalne klawiatury, których klawiszy nawet nie trzeba dotykać.A pojechałam dlatego, że chciałam zadać kilka pytań nauczycielowi, który trochę wbrew systemowi postanowił spróbować zorganizować zajęcia pozalekcyjne dla uczniów, którzy mają pomysły, a nie zawsze wiedzą, co z nimi zrobić.
„Podcast lokalny” to reporterska opowieść o miejskości w skali mikro. Zaglądamy do małych polskich miast, sprawdzamy, jak zmieniają się osiedla, rynki, lokalne miejsca kultury i szkoły. Na cykl składa się 12 odcinków tematycznych. Mecenasem cyklu jest SGB, Spółdzielcza Grupa Bankowa. 
Comments