DiscoverUkład Sił
Układ Sił
Claim Ownership

Układ Sił

Author: Układ Sił

Subscribed: 19Played: 1,913
Share

Description

Oficjalny kanał magazynu Układ Sił

www.ukladsil.pl
218 Episodes
Reverse
Stany Zjednoczone oskarżają Chiny o utrudnianie żeglugi statkom pod banderą Panamy. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio stwierdził, że działania Pekinu budzą poważne podejrzenia o próby wywierania gospodarczego nacisku celem podważania rządów prawa w suwerennym państwie. Ocenił, że kroki takie jak zatrzymywanie statków czy opóźnianie ich rejsów są zagrożeniem dla łańcuchów dostaw, podnoszą ceny i podważają zaufanie do światowego systemu wolnego handlu. Zdaniem strony amerykańskiej naciski te mają związek ze styczniową decyzją panamskiego sądu najwyższego. Orzekł on, że umowa zawarta z pochodzącą z Hong Kongu spółką CK Hutchinson na obsługę portów po dwóch stronach Kanału Panamskiego była niezgodna z konstytucją. Wyrok ten wpisywał się w oczekiwania administracji amerykańskiej pod rządami Donalda Trumpa, która chciała wyeliminowania wpływów chińskich w tym kluczowym dla Stanów Zjednoczonych przejściu morskim. Prezydent po rozpoczęciu urzędowania groził nawet przejęciem kontroli nad kanałem. Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin Mao Ning stwierdziła, że oskarżenia Rubio są nieprawdziwe i stanową kolejny dowód na to, że Waszyngton chce przejąć kanał od Panamy. W 1999 roku Stany Zjednoczone w pełni przekazały to przejście morskie Panamczykom, choć zachowały prawo do obrony jego neutralności i swobody żeglugi. Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Czworo astronautów wyruszyło w Kosmos w ramach misji Artemis II. Kapsuła Orion, w której się znajdują, ma oblecieć dokoła Księżyc i wrócić na Ziemię. To pierwszy raz od ponad 50 lat, kiedy ludzie znajdą się w pobliżu ziemskiego satelity. Ostatnia załogowa misja księżycowa odbyła się w 1972 roku w ramach programu Apollo. Uczestnicy Artemis II znajdą się też najdalej od Ziemi niż ktokolwiek wcześniej. Misja ma na celu m.in. przetestowanie kapsuły od strony napędu, systemów podtrzymywania życia, zasilania i nawigacji. Astronauci będą też ćwiczyć ręczne sterowanie Orionem w celu przyszłego lądowania na Księżycu. Podróż potrwa 10 dni. Lot był kilkukrotnie przesuwany z powodu problemów technicznych. Program Artemis zakłada lądowanie misji załogowej na Księżycu w roku 2028 oraz stałą obecność na nim. Jego kontynuacją mogą być loty na Marsa. Stany Zjednoczone uczestniczą w wyścigu kosmicznym z Chinami, które planują wysłać ludzi na Księżyc w roku 2030. W 2020 roku Stany Zjednoczone, Kanada, Włochy, Japonia, Luksemburg, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Wielka Brytania podpisały także porozumienia Artemis, będące zbiorem zasad dotyczących cywilnej eksploracji kosmosu. Obecnie mają one już 61 sygnatariuszy. Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. technologii kosmicznych i redaktor Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Minister gospodarki i energii Niemiec Katherina Reiche wezwała do przemyślenia polityki względem energii atomowej. Otwierając konferencję dla inwestorów zainteresowanych biznesem w kraju, stwierdziła, że w związku z decyzjami poprzednich rządów jest on silnie zależny od gazu. Dwie największe niemieckie partie przez lata opowiadały się za zamknięciem elektrowni atomowych. Proces ich wygaszania rozpoczął się w 2011 roku pod rządami kanclerz Angeli Merkel z CDU, a zakończył się w roku 2023, gdy u władzy był Olaf Scholz z SPD. Energia elektryczna miała pochodzić ze spalania gazu oraz, w coraz większym stopniu, ze źródeł odnawialnych. 2022 rok przyniósł jednak szok związany z napaścią Rosji na Ukrainę oraz odcięciem dostaw gazu z tego kierunku. Obecnie Niemcy doświadczają trudności w związku z wstrzymaniem eksportu surowców przez Cieśninę Ormuz po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiej operacji w Iranie. Według szacunków giełdy European Energy Exchange, ceny prądu w Niemczech w maju będą cztery razy wyższe niż we Francji, która jest największym w Europie producentem energii z atomu. Sytuacja może spowodować spadek o połowę szacowanego na ten rok wzrostu gospodarczego. Reiche stwierdziła, że Berlin powinien ponownie zainteresować się tą technologią i nie sprzeciwiać się jej na poziomie Unii Europejskiej. W zeszłym roku obiecał to kanclerz Niemiec Friedrich Merz, co było interpretowane jako ukłon w stronę Paryża. Szef niemieckiego rządu wykluczył ponowne uruchomienie dużych elektrowni jądrowych, ale jego rząd jest zainteresowany małymi reaktorami modułowymi. Tłumaczy dr Piotr Andrzejewski z Instytutu Zachodniego. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Niemcy powinny pozbyć się ze swojego terytorium wojsk sojuszniczych oraz broni jądrowej i zacząć prowadzić niezależną politykę – powiedział współprzewodniczący Alternatywy dla Niemiec Tino Chrupalla. Przemawiając podczas partyjnego spotkania w Saksonii stwierdził, że należałoby zacząć od doprowadzenia do wycofania sił amerykańskich z kraju. Chrupalla pochwalił postawę Hiszpanii, która nie zgodziła się na wykorzystywanie przez Amerykanów baz na jej terytorium do prowadzenia działań w Iranie. Bazy lotnicze w Niemczech służą temu celowi, choć kanclerz Friedrich Merz krytycznie odnosił się do postępowania Stanów Zjednoczonych.   Alternatywa dla Niemiec do niedawna przejawiała sympatię do Donalda Trumpa i obozu MAGA. Jeszcze w lutym jej członkowie po dwóch latach przerwy zostali zaproszeni na Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa, prawdopodobnie ze względu na naciski amerykańskiej administracji. Ten nieformalny sojusz może być jednak obciążeniem w związku z niechęcią niemieckiego społeczeństwa do prezydenta USA. Jak pisze Politico, w zeszłym tygodniu współprzewodnicząca AfD Alice Weidel przekazała wysoko postawionym członkom partii, by ograniczyli wyloty do Stanów Zjednoczonych i kontakty z przedstawicielami obozu MAGA. W zeszłym roku Wiedel sama spotkała się z wiceprezydentem USA J.D. Vancem. Według Reutersa, największe niemieckie instytuty ekonomiczne zmniejszyły prognozę wzrostu gospodarczego dla kraju z 1,3 proc. do 0,6 proc. na ten rok. Gospodarka ma się wolniej rozwijać też w przyszłym roku. Większa będzie natomiast inflacja – zamiast 2 proc., wyniesie niemal 3 proc. Powodem jest kryzys energetyczny spowodowany wojną w Iranie. Lider AfD w Badenii-Wirtembergii Markus Frohnmeier stwierdził, że w związku z trudną sytuacją gospodarczą, Niemcy powinny wrócić do kupowania surowców w Rosji. Tłumaczy Patrycja Tepper z Instytutu Zachodniego. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Nierealistyczne, nielogiczne i przesadzone – tak nazwał oczekiwania amerykańskie rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu Esmail Baghaei. Według jego słów, władze w Teheranie otrzymały je od pośredników. Wcześniej, w niedzielę, odbyło się spotkanie szefów MSZ Pakistanu, Egiptu, Arabii Saudyjskiej i Turcji, które miało na celu podsumowanie wysiłków mediacyjnych. Pakistański minister Ishaq Dar przekazał, że w najbliższych dniach w jego kraju odbędą się rozmowy pomiędzy Amerykanami a Irańczykami. Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf ocenił, że informacje o rozmowach to jedynie przykrywka dla inwazji lądowej, którą planuje Waszyngton.   Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stwierdził, że przedstawiciele USA uczestniczą w bezpośrednich i pośrednich rozmowach ze swoimi odpowiednikami z Iranu. W mediach społecznościowych napisał, że trwają poważne negocjacje z „nowym, rozsądniejszym reżimem” na temat zakończenia operacji. Jeżeli jednak nie uda się osiągnąć porozumienia i Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, siły amerykańskie będą niszczyć elektrownie, pola naftowe, wyspę Chark, z której Iran eksportuje ropę, a być może też odsalarnie. Trump w wywiadzie dla Financial Times mówił też możliwości zajęcia wyspy, co wymagałoby operacji lądowej. O przyłączeniu się do konfliktu poinformowali też jemeńscy Huti, którzy rozpoczęli ostrzał rakietowy Izraela. Jest to bojówka wspierana przez Iran. Zrodziło to obawy, że, jak wcześniej, będą blokować ruch morski w Cieśninie Bab al-Mandab. Tym przejściem Arabia Saudyjska eksportuje obecnie pewne ilości ropy naftowej, po tym żegluga przez Cieśninę Ormuz stała się niemożliwa. Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Iranu i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.  
Nowe Delhi i Moskwa rozmawiają na temat przywrócenia dostaw gazu LNG z Rosji do Indii – twierdzą źródła Agencji Reutera. Zostały one wstrzymane po rosyjskiej napaści na Ukrainę. Wznowienie zakupów oznaczałoby ryzyko złamania zachodnich sankcji. Miało dojść już do wstępnego, ustnego porozumienia podczas spotkania wiceministra ds. energii Rosji i ministra ds. ropy i gazu Indii w Nowym Delhi. Negocjacje dotyczyły także zakupów ropy naftowej. Rozmówcy twierdzą, że Indie mogłyby zwiększyć zamówienia dwukrotnie w stosunku do stycznia do poziomu 40 proc. ich całkowitego miesięcznego importu. Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa naciskały na rząd indyjski, by powstrzymał zakupy rosyjskiej ropy. Na początku lutego prezydent USA ogłosił, że Indie zrezygnują z niej w ramach umowy handlowej z Waszyngtonem. Jednak po rozpoczęciu operacji w Iranie i gwałtownych wzrostach cen, rząd amerykański tymczasowo zezwolił Indiom na zakupy w Rosji. Teraz Nowe Delhi, według rozmówców Reutersa, miało zwrócić się o zwolnienie z sankcji na gaz i jednocześnie polecić rodzimym spółkom, by składały zamówienia u Rosjan. Około 40 proc. dostaw ropy do Indii przechodziło do niedawna przez Cieśninę Ormuz. W przypadku gazu naturalnego było to ponad 50 proc. Tłumaczy dr Krzysztof Iwanek z Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku oraz Ośrodka Spraw Azjatyckich Uniwersytetu Łódzkiego. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Stany Zjednoczone udzielą Ukrainie gwarancji, jeżeli Kijów odda Rosji cały Donbas – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z Agencją Reutera. Ocenił, że skupiając się obecnie na Iranie, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump naciska na szybkie zakończenie wojny. Presja ta dotyczy przede wszystkim Ukrainy. Wielu analityków ocenia, że dobrze ufortyfikowana pozostała w rękach ukraińskich część Donbasu będzie trudna do zajęcia przez Rosjan. Zełenski powiedział, że to właśnie te ziemie są naturalną gwarancją bezpieczeństwa dla jego kraju i wyraził wątpliwości, czy Moskwa jest gotowa poświęcić tysiące żołnierzy, by je zdobyć. Jak stwierdził w sprawie gwarancji zachodnich dwa pytania wymagają jeszcze odpowiedzi: kto będzie pomagał finansować Kijowowi zakupy obronne oraz w jaki sposób sojusznicy zareagują na wypadek rosyjskiej agresji.  Zełenski podziękował administracji Trumpa za kontynuowanie dostarczania na Ukrainę systemów Patriot mimo prowadzenia działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Z kolei, jak pisze Financial Times, zachodnie raporty wywiadowcze mówią o tym, że Rosja kończy kompletowanie dostaw dronów bojowych, żywności i leków dla Iranu. Miała jednak odmówić dostarczenia zaawansowanych systemów obrony przeciwlotniczej S-400, by nie drażnić Waszyngtonu. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o to powiedział, że w przestrzeni medialnej pojawia się wiele fake newsów, Rosja jest natomiast  w kontakcie z irańskim przywództwem. Zełenski z kolei przekazał, że Moskwa miała szantażować Stany Zjednoczone, obiecując wstrzymanie przekazywania danych wywiadowczych Iranowi, jeżeli USA przestaną je dostarczać Ukrainie. Według Reutersa, siły ukraińskie doprowadziły do wyłączenia 40 proc. zdolności do eksportu ropy naftowej przez Rosję. Przeprowadziły zmasowane ataki powietrzne m.in. na porty w Noworosyjsku i Ust-Łudze. Może to ograniczyć spodziewane dochody Rosji związane ze wzrostem cen surowca. Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Rzecznik irańskiego sztabu generalnego Ebrahim Zolfaqari przekazał w wystąpieniu telewizyjnym, że nie będzie żadnego porozumienia z Waszyngtonem. Zaprzeczył też, że doszło do negocjacji. Doniesienia o nich zdementował także Esmail Baghaei, rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych. Wcześniej prezydent USA Donald Trump mówił o „bardzo dobrych” i „konstruktywnych” rozmowach z przedstawicielami Teheranu, które będą kontynuowane. Według irańskiego źródła Agencji Reutera, Pakistan przekazał Iranowi amerykańską propozycję spotkania, które miałoby odbyć się albo w tym kraju, albo w Turcji. W licznych mediach pojawiły się doniesienia, że Stany Zjednoczone zaproponowały Iranowi 15-punktowy plan pokojowy. Ma on zawierać oczekiwania, które Waszyngton wyrażał już wcześniej: wstrzymanie irańskich programów nuklearnego i rakietowego, oddanie zapasów wzbogaconego uranu i zakończenie finansowania sił proxy na Bliskim Wschodzie. The New York Times donosi o rozważaniach w administracji Trumpa na temat użycia Sił Natychmiastowego Reagowania 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Liczą one około trzech tysięcy żołnierzy i są zdolne do wejścia do walki w dowolnej części świata w ciągu 18 godzin. W drodze na Bliski Wschód są też amerykańscy Marines. Według sondażu Ipsos dla Reutersa, poparcie dla Trumpa osiągnęło najniższy wynik w tej kadencji. Jedynie 36 proc. badanych uważa, że dobrze wypełnia on swoje obowiązki, co oznacza spadek o cztery punkty procentowe w stosunku do zeszłego tygodnia. 25 proc. ma przekonanie, że właściwie zajmuje się problemem kosztów życia, a 29 proc., że dobrze zarządza gospodarką. Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Chiny w sposób systematyczny mapują dno na oceanach Spokojnym, Indyjskim i Arktycznym. W większości formalnie są to działania związane z celami naukowymi i gospodarczymi. Mają służyć na przykład połowom ryb lub wydobywaniu surowców naturalnych. Wielu ekspertów twierdzi jednak, że chodzi o przygotowanie się na działania wojenne, w które zaangażowane będą okręty podwodne. Z analizy ruchu morskiego wykonanej przez Agencję Reutera wynika, że statek Dong Fang Hong 3 w latach 2024-2025 skanował dno w pobliżu Tajwanu, wyspy Guam, stanowiącej zaplecze wszelkich amerykańskich operacji wojskowych na Pacyfiku, Japonii, Cieśniny Malakka oraz strategicznych akwenów Oceanu Indyjskiego. Jednostka ta zbierała dane dla Chińskiego Uniwersytetu Oceanicznego. Uczelnia twierdzi, że służą one badaniu mułu morskiego i klimatu. Dong Fang Hong 3 nie jest wyjątkiem – analiza dotyczyła tras żeglugowych 42 statków w ciągu pięciu lat. Najwięcej prac przeprowadzono w sąsiedztwie Filipin, będących częścią tzw. pierwszego łańcucha wysp – grupy państw sojuszniczych i partnerskich Stanów Zjednoczonych, które otaczają chińskie wybrzeże i mogą stanowić barierę w działaniach wojennych. Niektóre statki żeglowały nawet w pobliżu Hawajów.   W tym miesiącu amerykański kontradmirał Mike Brookes, dowódca Biura Wywiadu Morskiego Stanów Zjednoczonych powiedział, że Chiny znacząco zwiększyły działania geodezyjne na morzach. Zeznając przed kongresem stwierdził, że dane zebrane w ten sposób pomogą w nawigacji, ukrywaniu własnych jednostek, rozmieszczeniu sensorów oraz broni podwodnej. Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. Chin i redaktor Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Donald Trump poinformował o odłożeniu o pięć dni planów przeprowadzenia nalotów na irańską infrastrukturę energetyczną. W mediach społecznościowych napisał, że w ostatnim czasie przeprowadzone zostały produktywne rozmowy z Iranem ws. powstrzymania działań wojennych. Będą one kontynuowane. W sobotę prezydent Stanów Zjednoczonych zagroził, że jeżeli Iran nie przestanie blokować ruchu w Cieśninie Ormuz w ciągu 48 godzin, siły zbrojne USA rozpoczną ataki na jego elektrownie i sieć energetyczną. Teheran odpowiedział, że zacznie uderzać w podobną infrastrukturę w Izraelu oraz tę, która zasila amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie. Pojawiły się też obawy, że spowoduje to wstrzymanie pracy odsalarni, które zaopatrują mieszkańców państw Zatoki Perskiej w wodę. Według portalu Axios, pomiędzy stronami mediowali przedstawiciele Egiptu, Turcji i Pakistanu. Po opublikowaniu przez Trumpa wpisu cena ropy Brent spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę. Przedstawiciel Iranu w Międzynarodowej Organizacji Morskiej Ali Musawi powiedział, że Cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla wszystkich statków, z wyjątkiem wrogich. Rada Obrony Iranu ogłosiła natomiast, jeszcze za nim Trump napisał swój post, gotowość do zaminowania większości tras morskich w Zatoce Perskiej. Fatih Birol, dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii powiedział, że obecny szok na rynku surowców energetycznych jest gorszy niż zsumowane kryzysy lat 70. i roku 2022, kiedy Rosja napadła na Ukrainę.   W drodze na Bliski Wschód są amerykańscy Marines, których rolą może być przeprowadzenie ograniczonej operacji lądowej, mającej na celu odblokowanie Cieśniny Ormuz. Tłumaczy Marek Budzisz. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Rosja nasila działania mające na celu utrudnienie komunikacji i dostępu do internetu w kraju. Sieć jest okresowo zagłuszana w niektórych regionach. Ograniczana jest możliwość korzystania z Telegrama, a WhatsApp został całkowicie zablokowany. Według reporterów Reutersa, w ciągu ostatniego tygodnia internet mobilny był wyłączony w niektórych częściach Moskwy, Petersburga i innych większych miast. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził działania na rzecz ograniczenia dostępności sieci. Przekazał, że mają one związek z tym, że niektóre zagraniczne firmy nie chcą dostosować się do rosyjskiego prawa oraz z zagrożeniem nalotami ukraińskich dronów. Trwające od pewnego czasu działania zbiegły się z nowym prawem, które nakazuje operatorom sieci mobilnych odłączenie dostępu do internetu dowolnemu użytkownikowi na żądanie FSB. Służba ta tworzy też sieć aresztów pod własną jurysdykcją. Źródła Reutersa twierdzą, że działania te mają na celu kontrolowanie nastrojów społecznych, jeżeli kontynuowanie wojny spowoduje niepokoje. Również jej zakończenie może się z nimi wiązać, po masowym powrocie żołnierzy z frontu. Z kolei Instytut Studiów nad Wojną sugeruje, że Rosja wiosną i latem może przeprowadzić ofensywę na Ukrainie. W tym celu już zwiększa rezerwy i nasila ostrzał artyleryjski. Sprzyjać jej mogą zaangażowanie Amerykanów w Iranie oraz wysokie ceny ropy, zasilające rosyjski budżet. Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.      
Administracja Donalda Trumpa rozważa wysłanie tysięcy dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód, by wzmocnić działania przeciwko Iranowi – twierdzą źródła Agencji Reutera. Celem miałoby być odblokowanie Cieśniny Ormuz. Wysiłek ten spoczywałby przede wszystkim na barkach sił powietrznych i morskich, ale niewykluczona jest także operacja lądowa na irańskim wybrzeżu oraz na wyspie Chark. Znajduje się na niej terminal, który odpowiada za 90 proc. eksportu ropy naftowej z Iranu. Wyspa była już bombardowana przez Amerykanów, jednak przejęcie nad nią kontroli byłoby korzystniejsze niż zniszczenie infrastruktury przesyłowej. Jednocześnie byłaby to operacja niebezpieczna, ponieważ Chark jest w zasięgu irańskich rakiet i dronów. Rząd, według rozmówców Reutersa, rozważał też wysłanie sił specjalnych w celu przejęcia irańskich zapasów wzbogaconego uranu. Panuje jednak przekonanie, że byłaby to misja niezwykle ryzykowna. Wszelkie działania lądowe niosą ze sobą także ryzyko polityczne przed wyborami środka kadencji, które odbędą się w listopadzie. Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Japonii, Włoch i Holandii wezwali do wstrzymania ataków na infrastrukturę cywilną, w tym związaną z produkcją oraz eksportem ropy i gazu. Wyrazili też gotowość do podjęcia odpowiednich kroków na rzecz odblokowania Cieśniny Ormuz. Wcześniej państwa europejskie odrzuciły wezwania Trumpa w tej sprawie. W środę Izrael przeprowadził atak na pole gazowe South Pars w Iranie. Teheran odpowiedział nalotami na instalacje wydobywcze w Katarze, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie i Bahrajnie. Wymiana ciosów spowodowała dalsze wzrosty cen ropy i gazu. Donald Trump zagroził, że jeżeli Iran dalej będzie ostrzeliwać katarską infrastrukturę, South Pars zostanie zupełnie zniszczone. Jednocześnie przekazał, że Stany Zjednoczone nie wiedziały o tym, że Izrael zamierza zaatakować to pole. Natomiast według The Wall Street Journal, prezydent wiedział o tych planach i zaakceptował je.   Tłumaczy Tomasz Grzywaczewski, dziennikarz specjalizujący się w polityce amerykańskiej. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
Donald Trump powiedział, że jeżeli sojusznicy nie pomogą w odblokowaniu Cieśniny Ormuz, NATO czeka bardzo zła przyszłość. Prezydent Stanów Zjednoczonych udzielił krótkiego wywiadu Financial Times. Przekazał, że oczekuje wsparcia państw europejskich w postaci wysłania trałowców, które pomogłyby rozminować to przejście morskie. Mówił także o operacji sił specjalnych, która miałyby zabezpieczyć irańskie wybrzeże i uniemożliwić atakowanie tankowców. Trump oczekuje, że w przywróceniu ruchu w cieśninie pomogą także Japonia, Korea Południowa i Chiny. Większość ropy eksportowanej tą drogą dociera do Azji. 38 proc. do Państwa Środka. Prezydent USA zagroził, że jeżeli Pekin nie zechce pomóc, opóźniona może zostać jego wizyta w Chinach, planowana na przełom marca i kwietnia. Władze w Pekinie nie udzieliły na razie odpowiedzi. Jednak w tygodniku Global Times, wydawanym przez Komunistyczną Partię Chin, ukazał się krytyczny komentarz w tej sprawie. Premier Japonii Sanae Takaichi przekazała, że nie planuje na razie wysłania okrętów na Bliski Wschód. Podobnie rządy Australii i Niemiec. Gabinet prezydenta Korei Południowej poinformował, że decyzja zostanie podjęta po rozważeniu sprawy i rozmowach Waszyngtonem. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer powiedział, że nie chce dać się wciągnąć w wojnę z Iranem, ale nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi ws. apelu Trumpa. Według The Wall Street Journal, prezesi największych spółek paliwowych w Stanach Zjednoczonych przekonują administrację Trumpa, że kryzys na rynku surowców energetycznych może się jeszcze zaostrzyć. Tłumaczy Marek Budzisz.
Stany Zjednoczone zawiesiły na 30 dni sankcje na rosyjską ropę i paliwa. Informacje przekazał sekretarz skarbu Scott Bessent. Jak stwierdził, celem jest ustabilizowanie sytuacji na rynku surowca w obliczu konfliktu w Iranie. Decyzja dotyczy ropy, która jest już na tankowcach. Według Kiryła Dmitriewa, specjalnego wysłannika prezydenta Rosji ds. inwestycji zagranicznych i współpracy gospodarczej, decyzja ta wpłynie na dostępność 100 mln baryłek ropy, czyli odpowiednika dziennej światowej produkcji.  Przewodnicząca Komisji Europejskiej Usrula von der Leyen oceniła, że nie jest to dobry czas na znoszenie sankcji na Rosję. Krytycznie na ten temat wypowiedzieli się też prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz rząd Wielkiej Brytanii. Administracja Stanów Zjednoczonych stara się załagodzić szok cenowy wywołany blokowaniem przez Iran ruchu morskiego w Cieśninie Ormuz i atakowaniem tankowców. Bessent powiedział w stacji Sky News, że marynarka wojenna USA, być może w międzynarodowej koalicji, mogłaby rozpocząć eskortowanie statków przez to przejście morskie. Waszyngton uwolni też 172 mln baryłek ropy naftowej pochodzącej z rezerw. Państwa zgromadzone w Międzynarodowej Agencji Energii zgodziły się rzucić na rynek 400 mln baryłek, co będzie największą interwencją w historii organizacji. W zeszłym tygodniu Stany Zjednoczone zezwoliły Indiom na zakup rosyjskiej ropy przez 30 dni. Według Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem, średnie dzienne dochody Rosji ze sprzedaży ropy w marcu były o 14 proc. wyższe niż w lutym. Tłumaczy dr Piotr Arak, główny ekonomista Velo Banku i analityk Atlantic Council.
Rząd Stanów Zjednoczonych rozpoczął śledztwa wobec partnerów handlowych na podstawie Sekcji 301 Ustawy o Handlu. Dotyczą one nadmiarowych zdolności produkcyjnych oraz pracy przymusowej. Przedstawiciel ds. handlu Jamieson Greer przekazał, że ich efektem mogą być nowe cła na towary z Chin, Unii Europejskiej, Japonii, Korei Południowej, Meksyku i innych krajów. Pierwsze śledztwo dotyczy szesnastu partnerów, drugie – sześćdziesięciu. Unia Europejska stoi na stanowisku, że należy dotrzymać wcześniej wypracowanej umowy handlowej, której warunki zostały ogłoszone jeszcze w lipcu zeszłego roku. Rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych stwierdził, że zarzuty pod adresem jego kraju związane z nadprodukcją są fałszywe i Pekin sprzeciwia się wykorzystywaniu tego pretekstu do politycznych manipulacji. Stany Zjednoczone jeszcze za prezydentury Joe Bidena wstrzymały import z chińskiej prowincji Sinciang pod zarzutem przymuszania do pracy Ujgurów. Greer wyraził nadzieję, że śledztwa uda się zakończyć do lipca, kiedy wygasają 10-procentowe cła wprowadzone tymczasowo przez Donalda Trumpa. Dotyczą one wszystkich partnerów handlowych. Prezydent ustanowił je po tym, jak w lutym Sąd Najwyższy orzekł, że wcześniejsze jego stawki na mocy Ustawy o Nadzwyczajnych Międzynarodowych Uprawnieniach Gospodarczych były nielegalne. W tym tygodniu w Paryżu mają spotkać się delegacje amerykańska i chińska. Celem ma być przygotowanie wizyty Trumpa w Chinach, która jest zaplanowana na przełom marca i kwietnia. Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.
Międzynarodowa Agencja Energii proponuje rzucenie na rynek 400 mln baryłek ropy naftowej pochodzącej ze strategicznych rezerw – twierdzi źródło The Wall Street Journal. Byłaby to największa interwencja w historii tej organizacji, do której należą 32 państwa. W 2022 roku, po rosyjskiej napaści na Ukrainę, sięgnięto po 182 mln baryłek. W środę odbyła się wideokonferencja przywódców państw grupy G7 ws. sytuacji na rynku surowców energetycznych. Minister gospodarki i energii Niemiec Katherina Reiche przekazała, że jeżeli zapadnie wspólna decyzja o uwolnieniu rezerw, Berlin przystąpi do inicjatywy. Premier Japonii Sanae Takaichi poinformowała natomiast, że jej kraj rozpocznie ich sprzedaż od 16 marca bez względu na stanowisko innych państw. Znaczne wzrosty cen ropy i gazu obserwowane są po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły naloty na Iran. Teheran w odpowiedzi ogłosił blokadę Cieśniny Ormuz, kluczowego przejścia morskiego z punktu widzenia handlu tymi surowcami. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przekazał, że marynarka wojenna jest gotowa do eskortowania tankowców płynących przez cieśninę. Źródła Agencji Reutera twierdzą jednak, że siły amerykańskie odrzuciły prośby o ochronę tankowców ze względu na wciąż zbyt duże ryzyko irańskich ataków. Amerykański sekretarz energii Chris Wright napisał w mediach społecznościowych, że jeden tankowiec został już bezpiecznie eskortowany. Po pewnym czasie jednak usunął wpis. Trump ostrzegł też Iran przed próbą zaminowania Cieśniny Ormuz. Siły zbrojne USA poinformowały, że zatopiły 16 irańskich stawiaczy min. Według danych Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony, DIA, z 2019 roku, Iran posiadał około 5 tys. min morskich, które mogły być szybko rozlokowane z użyciem motorówek. Według stacji CNN, udało mu się rozmieścić już kilkadziesiąt z nich. Prezes Saudi Aramco przekazał, że trwają prace nad zwiększeniem eksportu ropy przez port Janbu na Morzu Czerwonym. Ocenił też, że możliwe jest przywrócenie 70 proc. dostaw surowca w ciągu kilku dni po ustaniu walk. Tłumaczy Daniel Czyżewski z Fundacji Polska z Natury.
Donald Trump przekazał, że odbył rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem. Prezydenci USA i Rosji omawiali konflikt w Iranie i perspektywy jego zakończenia. Trump miał jednak przekazać rozmówcy, że najlepiej byłoby, gdyby zakończył wojnę na Ukrainie. Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował także, że w związku ze wzrostem cen ropy i gazu rozważa zniesienie amerykańskich sankcji na niektóre państwa. Nie wskazał dokładnie, o jakie kraje chodzi. W zeszłym tygodniu Waszyngton zezwolił Indiom na kupowanie rosyjskiej ropy przez 30 dni. Kreml przekazał, że zniesienie sankcji nie było tematem rozmowy przywódców. Putin powiedział natomiast, że jest gotów wznowić dostawy gazu naturalnego do Europy, jeżeli zostanie o to poproszony i współpraca będzie długoterminowa. Do zniesienia sankcji i jej nawiązania nawołuje premier Węgier Viktor Orban. Blokowanie przez Iran Cieśniny Ormuz spowodowało wzrost cen nie tylko gazu, ale i ropy do niemal 120 dolarów za baryłkę z poziomu 70 dolarów sprzed amerykańsko-izraelskiej operacji. Trump powiedział, że jeżeli Teheran będzie blokował to kluczowe z punktu widzenia handlu surowcami naturalnymi przejście morskie, nasili ataki. Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, według irańskich mediów, przekazał w odpowiedzi, że ani jeden litr ropy nie przepłynie przez cieśninę, dopóki naloty nie ustaną.   Prezydent USA ocenił jednak, że wojna może skończyć się szybciej niż w ciągu czterech tygodni, jak zapowiadał wcześniej. Ten komunikat, w połączeniu z doniesieniami medialnymi na temat możliwego użycia rezerw ropy naftowej przez państwa G7, spowodował spadek ceny surowca do około 92 dolarów za baryłkę. Minister finansów Francji Roland Lescure stwierdził jednak, że sprawa uruchomienia tych zapasów nie jest jeszcze przesądzona. Tłumaczy Marek Budzisz, ekspert ds. Rosji i postsowieckiego Wschodu.
W Iranie wyznaczony został następca duchowego przywódcy, ajatollaha Aliego Chameneiego, który zginął w izraelsko-amerykańskich nalotach. Jest nim jego syn Mojtaba. Ruch ten jest powszechnie interpretowany jako zapowiedź twardej linii wobec Waszyngtonu, jak również własnego społeczeństwa, którego część liczy na polityczne zmiany. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w wywiadzie dla portalu Axios powiedział, że nie zaakceptuje wyboru Mojtaby. Stwierdził także, że musi mieć swój udział w wyznaczeniu przywódcy Iranu. W mediach społecznościowych z kolei napisał, że domaga się pełnej kapitulacji Teheranu. Źródła Agencji Bloomberg twierdzą, że Trump rozważa rozpoczęcie operacji sił specjalnych w Iranie. Miałaby ona na celu przejęcie zapasów wzbogaconego uranu, które Republice Islamskiej udało się wcześniej zgromadzić. Amerykanie, według rozmówców, nie mają jednak pewności, gdzie są one składowane. Według Stanów Zjednoczonych Iran posiada materiał umożlwiający wyprodukowanie 11 bomb atomowych. O sprawie pisały też portale Axios i Semafor. Tymczasem Reza Kaabi – jeden z przywódców kurdyjskich w Iranie – powiedział, w wywiadzie dla Die Welt, że jego bojówki rozważają atak na siły irańskie. Stwierdził jednak, że warunkiem jest ustanowienie strefy zakazu lotów przez Amerykanów nad terenami zamieszkiwanymi przez Kurdów. Ma to uniemożliwić Iranowi odwet z powietrza. Donald Trump wzywał Kurdów w Iranie i Iraku do wejścia do walki. Część mediów uważa także, że CIA pracuje nad ich dozbrojeniem. Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił.
Izba Reprezentantów amerykańskiego Kongresu odrzuciła rezolucję mającą powstrzymać prezydenta Donalda Trumpa od prowadzenia operacji wojskowej w Iranie. Niewielką większość w izbie mają Republikanie, z których niemal wszyscy głosowali przeciwko.   Sponsorzy rezolucji argumentowali, że to Kongres, zgodnie z konstytucją Stanów Zjednoczonych, decyduje o wojnie, a Trump nie zapytał go o zgodę. Według prawa prezydent może jednak samodzielnie zarządzić operację o ograniczonej skali w razie zagrożenia. Może ona potrwać maksymalnie 60 dni, a potem wymaga zgody legislatywy.   Sekretarz Stanu Marco Rubio twierdził, że naloty rozpoczęły się właśnie w związku z zagrożeniem ze strony Iranu – Waszyngton miał wiedzieć, że Izrael rozpocznie operację powietrzną, co wiązałoby się nieuchronnie z irańskim odwetem na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie.   Sam Trump zaprzeczał jednak tej wersji wydarzeń, twierdząc, że Izrael nie przymusił go do rozpoczęcia działań, a mogło być wręcz odwrotnie. Prezydent przekazał, że w związku z przebiegiem negocjacji z władzami w Teheranie, miał przekonanie, że Iran może zaatakować pierwszy.   59 proc. respondentów sondażu przeprowadzonego na zlecenie CNN nie popiera udziału USA w nalotach na Iran. 60 proc. twierdzi, że administracja nie ma jasnego planu postępowania w tej sprawie, a 62 proc. uważa, że Trump powinien najpierw uzyskać zgodę Kongresu.   Prezydent napisał w mediach społecznościowych, że nie będzie żadnego porozumienia z Iranem do momentu jego całkowitej kapitulacji.   W listopadzie w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory środka kadencji.   Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.
loading
Comments 
loading