Discover
Boni Vibes
152 Episodes
Reverse
Ile jest warta godzina Twojego życia?Nie ile możesz w godzinę zarobić. Ile jest dla Ciebie warta godzina w sobotę rano. Godzina z kimś, kogo kochasz. Godzina na spacerze, z książką, na treningu albo po prostu na kanapie, kiedy nie musisz robić absolutnie nic.Ostatnio zaczęłam trochę inaczej myśleć o pieniądzach.Przez wiele lat bardzo pilnowałam, żeby ich nie marnować. Znacznie rzadziej zastanawiałam się, czy przypadkiem nie marnuję czegoś dużo cenniejszego — własnego czasu.Bo pieniądze możemy odzyskać.Czasu nie.I dlatego coraz częściej, zanim wydam pieniądze, zamiast pytać tylko: „ile to kosztuje?”, zadaję sobie inne pytanie: „Co właściwie za to kupuję?”Kolejną rzecz? Status? Chwilowy zastrzyk dopaminy?Czy może dwie godziny własnego życia? Spokój? Wygodę? Zdjęcie z głowy kolejnej rzeczy, o której muszę pamiętać? Weekend z kimś bliskim? Podróż? Kolację? Wspomnienie, które zostanie ze mną przez lata?W tym odcinku mówię o pieniądzach, ale zdecydowanie nie o tym, jak wydawać ich więcej.O tym, że czas też jest walutą. Tyle że w przeciwieństwie do pieniędzy nie możemy go ponownie zarobić.O tym, dlaczego „przecież mogę zrobić to sama” nie zawsze jest najlepszą definicją zaradności.O nowym znaczeniu luksusu, który coraz rzadziej oznacza dla mnie rzeczy, a coraz częściej możliwość powiedzenia: „Nie muszę.”I o tym, dlaczego nie chcę już odkładać przyjemności i własnego życia na moment, kiedy wszystko inne będzie wreszcie zrobione.Bo ten moment prawdopodobnie nigdy nie nadejdzie.W TYM ODCINKU USŁYSZYSZ:• dlaczego zaczęłam patrzeć na pieniądze jak na sposób odzyskiwania fragmentów własnego życia,• ile naprawdę kosztuje oszczędność, jeśli płacimy za nią kilkoma godzinami czasu,• dlaczego „mogę zrobić to sama” coraz częściej zamieniam na „ale czy naprawdę muszę?”,• jak pieniądze mogą kupować nie tylko czas, ale również spokój i energię,• czym są „otwarte zakładki” w naszej głowie i dlaczego potrafią tak bardzo męczyć,• dlaczego największym luksusem coraz częściej jest dla mnie to, czego nie muszę,• dlaczego doświadczenie może mieć lepszy „zwrot z inwestycji” niż kolejny przedmiot,• dlaczego nie chcę już oszczędzać sukienek, perfum, weekendów ani siebie na specjalną okazję,• dlaczego kobietom tak łatwo uzasadnić wydatek na innych, a tak trudno na własną wygodę,• i jakie pytanie zadaję sobie dzisiaj, zanim zdecyduję, czy coś naprawdę jest warte swojej ceny.DLA KOGO JEST TEN ODCINEK?Dla Ciebie, jeśli często myślisz:„Przecież mogę zrobić to sama.”„Szkoda na to pieniędzy.”„Zrobię to, kiedy będę miała więcej czasu.”„Pojadę tam kiedyś.”„Zostawię to na specjalną okazję.”I dla każdej osoby, która jest świetna w pilnowaniu pieniędzy, obowiązków i listy rzeczy do zrobienia, ale czasem zapomina pilnować, żeby pomiędzy nimi zostało jeszcze trochę miejsca na własne życie.Nie namawiam Cię do wydawania więcej.Namawiam Cię, żebyś następnym razem spojrzała nie tylko na cenę i zapytała:Co tak naprawdę za to kupuję?Bo pieniądze możesz jeszcze zarobić.Dzisiejszego dnia już nie odzyskasz.A TY?Na co dzisiaj najchętniej „wydałabyś” godzinę swojego życia?I za co jesteś gotowa zapłacić, żeby tę godzinę odzyskać?Napisz mi w komentarzu. ❤️👉 Subskrybuj kanał i kliknij w dzwonek, żeby nie przegapić kolejnych rozmów.🎯 Sprawdź więcej odcinków Boni Vibes: https://bit.ly/boni_vibes📲 Obserwuj Boni Vibes na Instagramie: https://bit.ly/bonivibes🎙️ Podcast dostępny również w serwisach audio.📆 Nowe odcinki w każdą środę o godz. 19.
Czy można kilka razy w życiu przestać być osobą, którą było się do tej pory i nie traktować tego jak porażki?Karolina Murdzia mówi, że przeżyła już trzy życia.W pierwszym przez 12 lat pracowała w świecie finansów i robiła karierę w Dow Jones. Sukces oznaczał wysokie stanowisko, dobre zarobki, podróże i pozycję zawodową.Potem przyszło drugie życie.Joga, medytacja, rozwój duchowy, praca z kobietami. Pierwsze zajęcia, na które… nie przyszedł nikt. Nauka szamanizmu. Sesja z jasnowidzem i szamanem, po której Karolina mówi, że po prostu „wiedziała”, w którą stronę chce iść.A później z jednej małej buteleczki olejku zaczęło wyrastać trzecie życie – My Magic Essence. Marka, którą przez lata budowała bez klasycznego biznesplanu i Excela, za to z ogromnym zaufaniem do własnej intuicji. Dzisiaj łączy w niej rzeczy, które wyniosła ze swoich poprzednich światów: biznesową dyscyplinę i umiejętność sprzedaży z jednej strony oraz intuicję, uważność i holistyczne podejście do siebie z drugiej.Ale ta rozmowa nie jest tylko historią zmiany kariery. Rozmawiamy o tym, co naprawdę tracimy, kiedy decydujemy się zacząć od nowa. Bo czasem najbardziej nie boimy się utraty pieniędzy. Boimy się stracić tożsamość, pozycję i wersję siebie, którą przez lata zbudowałyśmy. O tym, jak słuchać siebie, kiedy rozsądek mówi jedno, a wszystko w środku mówi coś zupełnie innego. O byciu kobietą, matką, partnerką i przedsiębiorczynią bez konieczności wchodzenia na 100 procent w każdą rolę, którą próbuje przypisać nam świat.I o tym, że czasami zmiana nie oznacza przekreślenia poprzedniego życia. Każda wcześniejsza wersja nas może dać coś tej następnej.
Czy po 40-tce to najlepszy dla kobiety czas, żeby zacząć żyć życiem, jakiego naprawdę pragnie?Bo co, jeśli nikt Ci nie zabraniał, nikt nie nie podciął Ci skrzydeł? Co, jeśli zrobiłaś to sobie sama, tak jak ja?Przeglądałam ostatnio zdjęcia sprzed dwudziestu lat i zobaczyłam na nich dziewczynę, którą bardzo dobrze znałam. Kochała modę, ubrania, zdjęcia, piękne miejsca, podróże... I dotarło do mnie, że gdzieś po drodze przestałam nią być.Uznałam, że czas zacząć żyć „poważnie”. Więc przez lata robiłam rzeczy, które były ambitne, odpowiedzialne i dobrze wyglądały w CV.A rzeczy, które po prostu sprawiały mi przyjemność?Moda? Przecież to tylko ciuchy. Beauty? To tylko kosmetyki.Podróże, hotele, zdjęcia, piękne miejsca? Są przecież ważniejsze rzeczy...W tym odcinku opowiadam o czymś bardzo osobistym: o tym, jak łatwo same odbieramy sobie rzeczy, których pragniemy, bo wydają nam się zbyt mało poważne, zbyt dziewczyńskie, zbyt błahe albo niepasujące do tego, kim „powinnyśmy” być.I o tym, dlaczego w wieku 43 lat postanowiłam przestać to robić.Nie chcę już wybierać między dziennikarstwem a modą. Między poważną rozmową a vlogiem. Między ambicją a przyjemnością. Mogę przeprowadzić ważny wywiad, a następnego dnia zastanawiać się, które buty lepiej wyglądają do marynarki.Jedno nie odbiera wartości drugiemu.A ja chcę tworzyć i żyć życie, w którym jest mi dobrze.
„Po pięćdziesiątce kobiecie już nie wypada…”. A właściwie… kto o tym decyduje?Ania Klatt ma 57 lat i właśnie zaczyna nowy rozdział swojego życia. Założyła konto na Instagramie, pokazuje modę, swoje stylizacje, podróże i codzienność. W półtora miesiąca zgromadziła ponad 15 tysięcy obserwujących. I robi dokładnie to, czego kobietom w jej wieku podobno już „nie wypada”.Ale ta rozmowa jest o czymś znacznie większym niż Instagram i ubrania.Ania przez 25 lat była pielęgniarką. Później zrezygnowała z zawodu, żeby razem z mężem ratować rodzinną firmę. Były długi, dwie powodzie, pandemia, prowadzenie restauracji, rodzina, opieka nad bliskimi. Przez lata było mnóstwo ról do odegrania i ludzi, o których trzeba było zadbać.Aż w pewnym momencie pojawiło się pytanie:„A gdzie ja jestem w tym wszystkim?”I właśnie o odzyskiwaniu siebie jest ten odcinek Boni Vibes.O tym, dlaczego po pięćdziesiątce życie wcale nie musi zwalniać. O kobiecości, modzie i ubieraniu się bez pytania innych o pozwolenie. O odchudzaniu i polubieniu własnego odbicia w lustrze. O hejcie, kompleksach i odwadze, żeby pokazać siebie w internecie. O pieniądzach i niezależności. O małżeństwie, w którym można kochać się i jednocześnie dawać sobie przestrzeń. I o niezwykłej relacji Ani z dorosłą córką.Ania opowiada też o swoim doświadczeniu choroby, które przypomniało jej, że naprawdę nie warto odkładać życia na „specjalną okazję”. Bo może właśnie zwykły poniedziałek jest wystarczająco dobrą okazją?W tym odcinku rozmawiamy o:✨ zaczynaniu od nowa po 50. roku życia✨ tym, dlaczego Ania założyła Instagram w wieku 57 lat✨ utracie 33 kilogramów i zmianie relacji z własnym ciałem✨ modzie, kobiecości i stereotypach dotyczących wieku✨ presji „co wypada” kobiecie po pięćdziesiątce✨ hejcie i strachu przed oceną✨ momencie, w którym trzeba wreszcie wybrać siebie✨ prowadzeniu rodzinnego biznesu i finansowej niezależności kobiet✨ bliskiej relacji matki i dorosłej córki✨ małżeństwie, wolności i… osobnych sypialniach✨ podróżach i spełnianiu marzeń✨ nieodkładaniu życia na później„Mam 57 lat. Mam niedoskonałości, ale chcę żyć swoim życiem.”Chyba właśnie to zdanie najlepiej podsumowuje tę rozmowę.💬 A Ty? Jest coś, czego wciąż sobie odmawiasz, bo wydaje Ci się, że „już nie wypada”?Napisz w komentarzu. Jestem bardzo ciekawa Waszych historii.Mój look:Jeansy AMI ParisKoszula AMI ParisButy L37Bransoletka Massimo DuttiZegarek Rolex👍 Jeśli ta rozmowa była Ci potrzebna, zostaw łapkę w górę.🔔 Subskrybuj Boni Vibes i włącz powiadomienia, żeby nie przegapić kolejnych rozmów.🎯 Sprawdź więcej materiałów Boni Vibes: https://bit.ly/boni_vibes📲 Obserwuj Boni Vibes na Instagramie: https://bit.ly/bonivibes🎙️ Podcast Boni Vibes dostępny również w serwisach audio.Boni [email protected] Rutkowskae-mail: [email protected]
Co się dzieje, kiedy pragnienie, żeby wyglądać lepiej, zaczyna przejmować kontrolę nad Twoim życiem?Justyna Homa zawsze chciała zostać modelką. Zaczęła więc pracować nad swoim ciałem. Najpierw pod okiem specjalistów, później – kiedy zabrakło pieniędzy – na własną rękę.Coraz mniej jedzenia. Coraz więcej treningów. Coraz niższa waga.Aż organizm powiedział: dość.Justyna trenowała nawet dwa–trzy razy dziennie, zeszła do skrajnie niskiej kaloryczności, a jej miesiączka zatrzymała się na 4 lata! Ważyła 56 kilogramów i nadal wydawało jej się, że to za dużo. Później, w wyniku ogromnych problemów zdrowotnych i hormonalnych, jej waga doszła do 112 kilogramów.Dzisiaj mówi: „W końcu wróciłam do siebie.”I właśnie o tej drodze jest nasza rozmowa.Nie chciałam jednak rozmawiać z Justyną tylko o kilogramach. Bo za jej spektakularną przemianą kryje się znacznie ciekawsza historia.Historia o tym, jak łatwo zgubić siebie, próbując stać się swoją „lepszą wersją”. O cienkiej granicy między dbaniem o siebie a obsesją. O ocenianiu ludzi po wyglądzie, o operacji bariatrycznej i o tym, dlaczego nie zawsze jest ona „pójściem na skróty”.Rozmawiamy też o kompleksach wyniesionych z dzieciństwa, presji wyglądu, medycynie estetycznej i świecie Instagrama. O zazdrości między kobietami, pieniądzach, sukcesie i potrzebie tłumaczenia się z tego, że nam się powiodło.A przede wszystkim o tym, czego Justyna nauczyła się po tych wszystkich doświadczeniach: zaakceptowania siebie.Jak sama mówi, przestała próbować wyglądać jak ktoś z internetu. Dziś chce być sobą – ze swoim ciałem, cellulitem, niedoskonałościami i własną historią.






