Discover
IMHO
IMHO
Author: Andrzej "Petel" Petelski
Subscribed: 0Played: 0Subscribe
Share
© Andrzej "Petel" Petelski
Description
IMHO (ang. in my humble opinion - moim skromnym zdaniem). Na ten podcast składają się moje autorskie felietony. Nie przewija się tu jakaś jedna, ściśle określona tematyka. Ot, po prostu staram się obserwować co się dzieje wokół mnie i reagować na dobrodziejstwa codzienności, z jakimi przychodzi mi się mierzyć. Czasem będę refleksyjny, czasami stanowczy, może niekiedy zabawny. Postaram się też nie być wrednym sukinsynem. Tak... to uczciwa deklaracja: postaram się.
32 Episodes
Reverse
Polska język - trudna język! Nie dość, że zasady gramatyki są zawiłe, a ortografia potrafi przerażać, to jeszcze trafiamy na słowa, których znaczenia po prostu nie rozumiemy. A fajnie byłoby w towarzystwie błysnąć od czasu do czasu, nieprawdaż?
My Polacy znamy się na wszystkim, a najlepiej na prawie i zdrowiu. I nikt nam nie powie, że białe to białe a czarne to czarne!
Dla jednych powód do żartów, dla innych często trauma. Warto więc ugryźć się w jęzor, zanim nazwie się kogoś spaślakiem...
Karuzela polityczna kręci się jak wrzeciono...
Dzieje się w Polsce i na świecie, więc grzech byłoby tego nie skomentować. Po swojemu.
Życia w raju ciąg dalszy....
Każdy ma taką telewizję informacyjną, na jaką zasługuje, albo jaką sobie stworzy. Wszak prawda to rzecz bezwzględnie względna.
Skoro Telewizja Polska może głosić swoją prawdę, ja mogę swoją. Pozwolę sobie na chwilę oblec się w mentalną skórę Danki Holeckiej i poczuć, jak to jest być gwiazdą mediów...
Jednym z podstawowych trendów w psychologii jest tłumaczenie problemów pacjenta gabinetu psychoterapeutycznego rolą rodziców w jego życiu. Bo to chyba oczywiste, że za wszelkie zło dzieci odpowiadają rodzice. Otóż moi drodzy - niekoniecznie...
Dawno o polityce nie mówiłem. Musiałem zrobić reset. Zaczęło mi się w pewnym momencie po prostu ulewać, zohydziło mi się to i w nerw permanentny wpędziło.
Niełatwo mi się nagrywało ten felieton. Długo dojrzewał. Trudność polegała przede wszystkim na tym, aby tę szaloną galopkę myśli okiełzać i zamknąć w 10 -minutową ramę. A jednocześnie wypluć to, co mnie od dłuższego czasu dusi. Cholera.... Jakoś mi tak dziwnie...
Boli. Och, jak strasznie boli wczorajsze upokorzenie z Belgią w rozgrywkach Ligi Narodów w piłkę kopaną. Niestety, my Polacy, nie potrafimy grać zespołowo. Ani w piłkę, ani w życie.
Dziś będzie o brutalizacji społeczeństwa. O walce siły i okrucieństwa z mądrością i dobrocią. Czyli o tym, jak łatwo stajemy się potworami.
Obsesyjnie przywiązany do zasady jeśli już coś robisz - rób dobrze, cierpię katusze, gdy obserwuję wszechobecne olewactwo i tumiwisizm. Gdy dziś przeczytałem w internetach, że urzędnicy odpowiedzialni za wprowadzenie do obiegu bubla stulecia, czyli Polskiego Ładu, przytulili w sumie około półtora miliona złociszy premii uznaniowych, westchnąłem tylko mając przekonanie, że w mej piwnicy zgnił właśnie ostatni, bohaterski ziemniak.
Każdy dzień niesie większe lub mniejsze niespodzianki. Dziś, bladym świtem, swoim cenzorskim, zakrzywionym paluchem pogroził mi Facebook. Poprzez wyświetlony na ekranie komunikat poinformował mnie, że zacząłem uprawiać mowę nienawiści i jako dowód przedstawił mi mój niedawny wpis, w którym widniały dwa słowa ...
Każdego z nas, raz w roku dopada jeden szczególny dzień - dzień urodzin. W jakimś momencie zameldowaliśmy się na świecie i rozpoczęliśmy mozolną wędrówkę przez życie. Statystyczny żywot człowieka możemy podzielić na cztery główne okresy: dzieciństwo, wiek młodzieńczy, dorosłość i starość. Wszystko to zamknięte jest nienegocjowalną klamrą narodziny-śmierć.
Człowiek to durny jest, bo ciągle w innego człowieka wierzy . Ile razy by się nie sparzył, ile razy nie zawiódł i tak gotów jest dać jeszcze jedną szansę, bo ponoć nadzieja umiera ostatnia.
Kiedy wreszcie zaczniemy godzić się z tym, że niestety - świat jest tak skonstruowany, że tam, gdzie są dobrzy, obowiązkowo muszą być i źli. I to, kurdę, w większości...
O tym jak niewielki można mieć wpływ na długość swojego życia. I trochę o tym, co w nas - ludziach - siedzi, ze podświadomie dążymy do samounicestwienia....
Zwykli - a raczej niezwykli (!) Polacy pomagają uchodźcom ukraińskim na różne sposoby. W cieple ich dobrych serc czym prędzej ruszyły ogrzać się wszelkie miernoty polityczne, liczące na zbicie jakiegoś kapitału wyborczego. Niektórym nie wystarcza jednak domowe podwórko i postanowili zaistnieć w Europie. Ba! W świecie! I o tym jest ta bajka kochane przedszkolaki.
Pytanie postawione w tytule nurtuje mnie już od jakiegoś czasu, więc pozwolę sobie spróbować rozjaśnić mroki codzienności i zniwelować stan nieufności do rządzących, natarczywie generowany przez tego Niemca Tuska.
Niniejszym również oświadczam, że zbieżność osób występujących w tym felietonie do prawdziwych postaci z życia publicznego jest jak najbardziej zamierzona.






