Discover
WIAM
15 Episodes
Reverse
To proste: powiedzieć „nie”. Skrytykować i potępić. O wiele trudniej jest dać dobrą odpowiedź. Kim jest człowiek? Czym jest człowieczeństwo i co w nim jest takiego wyjątkowego? Jakie jest nasze powołanie? Czym jest bycie kobietą i mężczyzną, matką i ojcem? Kim jesteśmy w relacji do reszty stworzenia? Skąd w nas w końcu dążenie do tworzenia relacji społecznych?
Nie, nie wystarczy przypomnieć, że nasze odpowiedzi powstały wiele wieków temu...
Zbrojenia rodzą się ze strachu. Są próbą budowania wirtualnego „muru”. Im wyższy mur tym większy jest jednak strach. Bo przecież ci po drugiej stronie też nie próżnują (a przynajmniej my jesteśmy o tym przekonani!). Budowanie takiego muru nigdy się zakończy. Nigdy nie będzie wystarczająco bezpiecznie. Tymczasem drogą jest otwarcie drzwi i spotkanie...
W bezmyślnej pogoni za zasadami ktoś zaproponował prawo absolutnie niemoralne. Zagrażające życiu kobiet. Trzeba to powiedzieć głośno. I powinni to zrobić przede wszystkim ludzie Kościoła.
Trzeba powiedzieć jasno: ci ludzie wyruszają na niebezpieczne szlaki z pomocą przemytników tylko dlatego, że nie wpuszczamy ich legalnie.
Partie, które opisuje Scaramuzzi, chcą chrześcijaństwo przejąć dla siebie. To znaczy: stać się jego reprezentantem wobec świata. Tak, by to, co głoszą, było ważniejsze od tego, co mówi i czego naucza Kościół.
Niestety, jestem przekonana, że Kościół w Polsce zwieść się dał.
W „teologii” Pawła M. cała dokonująca się w imieniu boga (będę pisała małą literą, bo z Bogiem, o którym mówi Pismo Święte, nie miało to nic wspólnego) przemoc miała być przejawem miłości i troski. Miłości bezradnej wobec „oporu”, który należało skruszyć wszelkimi dostępnymi środkami. A gdy opór został pokonany, ten bóg przez Pawła M. domagał się poświęcenia siebie jako ofiary przebłagalnej „za grzechy całego świata”.
Trzeba zapytać wprost: ile szatańskiego kłamstwa o Bogu rozsiał po ludziach? I jak można to dziś spróbować naprawić?
Czytam kolejne artykuły dotyczące sekty, która powstała w duszpasterstwie akademickim we Wrocławiu blisko ćwierć wieku temu. Stworzył ją jeden z duszpasterzy, a wspólnota zakonna nie potrafiła ani temu zapobiec, ani odpowiednio zareagować. Nawet wówczas, gdy dominikanin został odsunięty od prowadzonego przez kilka lat duszpasterstwa. W efekcie Paweł M. mógł krzywdzić kolejne osoby, niszcząc ich relację z Bogiem, psychikę i ostatecznie demolując życie. Stosował przemoc duchową, psychiczną, fizyczną i seksualną.
Dziś o różnych aspektach zadośćuczynienia. Zapraszam.
Ogłoszone przed niespełna tygodniem motu proprio papieża Franciszka dotyczące sposobu sprawowania Mszy świętej według rytu rzymskiego wzbudziło głośny sprzeciw wielu osób. W istocie: było zaskoczeniem. Obecny papież wykonał krok wstecz. Trzeba powiedzieć: bardzo radykalny. Dlaczego?
Mam złą wiadomość: antropologia chrześcijańska jest dziś wielką nieznajomą. Nie mają o niej pojęcia ani katolicy, ani niewierzący. Już dawno przesłoniliśmy ją moralnością chrześcijańską i społecznym konwenansem. Mówimy co wolno, co nie. Mówimy co wypada, co nie. Nie mówimy, kim jest człowiek w Bożej optyce i co z tego wynika (poza - oczywiście - kolejnymi normami).
Generalnie jako społeczeństwo jesteśmy tu obłudni. Żądamy od kobiet, by przyjęły na siebie konsekwencje, nie żądamy tego jednak od ich partnerów. Oni mogą zachować czyste ręce, one popełniają zbrodnię. Naprawdę kogoś dziwi, że w końcu kobiety się zbuntowały, a mówienie o prawach dziecka uznały za moralny szantaż? Zwłaszcza, jeśli mówią to ci, którzy konsekwencje własnych decyzji bardzo chętnie na nie przerzucają?
Co z tego wynika?
Bez pamięci osób starszych i bez ich marzeń kolejne pokolenia będą popełniały ciągle te same błędy. Na wyższym niestety poziomie technologicznym, a zatem i z większą siłą niszczenia. Ale młodzi potrzebują takiej pamięci, która będzie ich otwierała na rzeczywistość, nie zamykała w przeszłości. Pamięci, która pozwoli im iść naprzód, zamiast kręcić się w kółko po dobrze sobie znanym podwórku. Musi to być pamięć, z której będą mogli czerpać, nie w niej tonąć.
Papież Franciszek mówi o Bożym powołaniu skierowanym do osób starszych. Jakie to powołanie? Posłuchaj.
Zdaniem czeskiego teologa reforma nie narodzi się na biurkach biskupów. Nie wystarczy też reforma struktur czy systemu władzy. Trzeba impulsu duchowego i namysłu teologicznego. I jeśli teraz od Kościoła odstrasza „katolicyzm bez chrześcijaństwa”, trzeba pilnie przywrócić mu prawdziwą, chrześcijańską twarz. Jak?
Celem aktu zawierzenia narodu polskiego Sercu Jezusowemu - jak wynika z wypowiedzi na konferencji prasowej - ma być nowa ewangelizacja, powrót do sedna przekazu ewangelicznego, a w konsekwencji nawrócenie osobiste i przemiana życia wspólnotowego. Chodzi ostatecznie o doświadczenie Bożej miłości, o nawiązanie żywej relacji z Bogiem i oddanie Mu swojego życia. Tylko czy to właściwa dziś metoda?
Trzeba jednak jasno i wyraźnie powiedzieć: terapia, dla której motywacją jest odrzucenie tej części własnej tożsamości, którą stanowi seksualność, i która tę motywację umacnia (a może nawet sakralizuje!) jest szkodliwa. Niezależnie od tego, jaka jest przyczyna odkrywanej w sobie tożsamości, i czy jesteśmy przekonani o jej trwałości, czy też nie. Tak zdefiniowaną terapię konwersyjną należy definitywnie odesłać do lamusa. Dlaczego? Posłuchaj!
To pierwszy podcast z cyklu „Co dalej?” na nowej internetowej platformie. Pierwszy po zakończeniu wszystkich procedur formalnych i technicznych. Wiam w końcu zaistniało. Co dalej?
Platforma powstała z naszej potrzeby myślenia i z zachwytu Ewangelią, która daje wolność. Co to za pomysł, by chrześcijaństwo sprowadzać do moralnego kodeksu, w dodatku na tyle „nieżyciowego”, że nie przestrzegają go nawet ci, którzy go głoszą? Co to za pomysł, by katolik kojarzył się z kimś, kto chorobliwie co chwila pyta, czy może to albo tamto, jakby był pozbawiony rozumu, sumienia i zdolności dokonywania dobrych wyborów?
Zatem: co dalej?
Zapraszam do słuchania i czytania na wiam.pl





