DiscoverZnak na głos
Znak na głos
Claim Ownership

Znak na głos

Author: Miesięcznik Znak

Subscribed: 6Played: 118
Share

Description

W miesięczniku „Znak” literatura ma stałe miejsce, w każdym numerze można przeczytać eseje, krótkie prozy, wiersze, felietony, recenzje i szkice krytyczne. Ciągle nam jej mało, dlatego będziemy również o literaturze opowiadać – na głos. W cyklu podcastów „Stacja: literatura na głos” Anna Marchewka oraz Wojciech Bonowicz prezentować będą książki nie zawsze wystarczająco uznane czy popularne, ale zawsze warte uwagi. ~~Muzyka i realizacja dźwięku: Tomek Kruk ~~ Projekt okładki: Władysław Buchner
30 Episodes
Reverse
"Wiara prędzej czy później musi się skonfrontować z kryzysem. Żyjemy w takim czasie, kiedy widać wyraźnie, że tego kryzysu, który dotknął instytucji Kościoła i autorytetu biskupów, nie da się ominąć. Wielu ludzi jest tym faktem wewnętrznie poranionych. Teksty Tischnera mogą być usensownieniem tego świata" - twierdzi Wojciech Bonowicz w najnowszej rozmowie Piotra Zworskiego.Życie nam się przewróciło, wzrosło nasycenie społeczeństwa lękiem. Jak ma działać chrześcijaństwo w takim świecie i jaki świat chcemy zostawić przyszłym pokoleniom? Jakie miejsce ma w nim Kościół? Ks. Józef Tischner dostarcza języka, by o tym mówić i nazywać te problemy.
„Ludzie oczekują rzeczywistego kontaktu z Bogiem. John Bashobora skraca tę drogę. [...] Od tego rodzaju religijności, odstręcza takie przekonanie, że nic nie dzieje się przypadkiem i że wszystko ma znaczenie, że wypadki czy złe rzeczy, które się nam zdarzają, są konsekwencją grzechu. [...] Dostrzegam w tym pewne niebezpieczeństwa  –  to wszystko jest wbrew pięknej chrześcijańskiej idei wolnej woli.”Z Markiem Kęskrawcem o o. Johnie Bashoborze rozmawia Piotr Zworski. 
Stanisław Barańczak opisywał wieczór w Cambridge, podczas którego czytano wiersze Elizabeth Bishop, a olbrzymia uniwersytecka sala wykładowa, wielkości niedużego stadionu baseballowego, pękała w szwach. Choć Bishop już za życia spotkały literackie zaszczyty, to jednak prawdziwe uznanie przyszło po śmierci. Dziś bez jej wierszy nie sposób wyobrazić sobie żadnej poważnej antologii poezji amerykańskiej.
„Można się żachnąć, że te różne wspomnienia o Sontag skupiają się na jej osobie, a nie książkach, na barwnych anegdotach, a nie na treściach, które chciała przekazać – ale wydaje mi się, że jej życie było mocno splecione z jej myśleniem, że ta forma życia wolnego, pełnego pasji i ciekawości świata, była wynikiem jej świadomego intelektualnego samostwarzania się. I że dla wielu czytelników i czytelniczek jest ona inspirującym wzorcem do naśladowania albo – jeśli nie jesteśmy wybitnie zdolni i nie mieszkamy w Nowym Jorku – kimś, kto uświadamia pewną egzystencjalną możliwość, która może być poza naszym zasięgiem, ale jakoś budzi satysfakcję sama świadomość tego, że tak można żyć”.
Bernardine Evaristo – pierwsza czarnoskóra laureatka Nagrody Bookera – opowiada o nowym rodzaju bohaterstwa. Evaristo dyskutuje z białym elitarnym feminizmem, a także kobietyzmem i ciężkim, podstępnym dziedzictwem patriarchatu, który wkrada się również w bezpieczne enklawy.  Czy ta niszczycielska siła patriarchatu daje się jakoś opanować? Autorka „Dziewczyny, kobiety, innej” podkreśla, że owszem, potrzebujemy nowych opowieści, ale przede wszystkim potrzebujemy miłości i mądrości starych kobiet, które przetrwały i mają nam coś do przekazania. Potrzebna jest radykalna rewolucja miłości, bo, jak mówi jedna z bohaterek Evaristo: „nie wszystko mogę rozumieć, ale czasem miłość wystarczy”.
„Gdzieś głęboko w nas drzemie pokusa, by po okresie przymusowego unieruchomienia rzucić się na powrót w wir życia. Życia rozumianego jako poszukiwanie i kolekcjonowanie nowych doświadczeń, a analizę tych, które są nam dane na co dzień. Krystyna Miłobędzka proponuje nam tę drugą drogę – mniej efektowną, ale prowadzącą do doświadczeń dużo głębszych”.
„Michel Foucault to filozof, którego pracom  poświęciłem chyba najwięcej czasu. Nagrywając ten podcast patrzę na półkę z jego książkami i zdjęciem: ma na nim ok. 45 lat, jest ubrany w garnitur i krawat, szeroko się uśmiecha, a ręką gładzi się po swej charakterystycznej łysinie. Być może właśnie wybrano go na profesora College de France, najbardziej prestiżowej uczelni w Paryżu? Wygląda na zadowolonego i pewnego siebie, był już w tym czasie gwiazdą francuskiej filozofii – o jego ówczesnej popularności świadczyć może anegdota, że pod koniec lat 60., żeby uchodzić za intelektualistę we Francji trzeba było mieć dwie rzeczy: paczkę gauloisów, bo palił je Sartre, i egzemplarz «Słów i rzeczy», książkę opublikowaną przez Foucaulta w 1966 r.”
„Nędza i przepaści – nawet nie różnice – klasowe widoczne są we wszystkich zebranych w antologii tekstach. W otwierającym antologię «Smaku jabłek» Huang Chunming sportretował zderzenie między światami. Wypadek samochodowy prowadzi do zderzenia fizycznego – ubogi tajwański robotnik zostaje potrącony przez amerykańskiego wojskowego. Ale mamy tu też opowieść o zderzeniu światów i wartości: «Wjeżdżając we mnie, wjechałeś w całą moją rodzinę i wszystko zniszczyłeś» – krzyczy w szpitalu bohater opowiadania. Trudno w tym momencie nie myśleć o amerykańskich działaniach zbrojnych, prowadzonych m.in. na Dalekim Wschodzie”.
„Wszystko tu jest do bólu prawdziwe. Przy czym akcent chciałbym postawić akcent przy «do bólu». Powieści Filipa Zawady wchodzą w głąb tego, co boli. A boli w nich nie istnienie jako takie, ale istnienie konkretne, los pojedynczej osoby. Los, który niesie z sobą szereg upokorzeń i nie może się odmienić. Bohaterowie Zawady bronią się przed losem i przed bólem na różne sposoby. Przede wszystkim jednak bronią się głosem, bo powieści te to opowieści. Pisane są w pierwszej osobie liczby pojedynczej, z zawsze wyrazistym bohaterem, którego głos stopniowo do nas przenika”.
„Hannah Arendt daje nadzieję. I to może być paradoksalne, bo zajmowała się złem totalitaryzmów i sama ich doświadczyła, musząc opuścić ojczyste Niemcy po zdobyciu władzy przez Hitlera. A jednocześnie jest w jej pisarstwie jakaś głęboka wiara w człowieka, w to że może się oprzeć pokusie zła. Jest miłość do świata, czyli amor mundi”. 
„W pierwszą rocznicę wielkiego zamknięcia dostajemy książkę-świadectwo mocy literatury, pisarstwa, które utrwala doświadczenia i robi wykorzystując różne metody, nie odgradza się od świata, od czytelniczek i czytelników. Jedna z najbardziej zasłużonych dla polskiej literatury i polskiego literaturoznawstwa autorka zdaje raport z tego dziwnego roku, który nadal próbujemy rozumieć. [...] Iwasiów powtarza również pytanie: po co studiować nauki humanistyczne. Odpowiedź jest prosta i złożona zarazem. Nie dla zawodu, ale dla rozumienia. By nie dryfować, ale płynąć ku nowym możliwościom”.
„Autor, o którego najnowszych książkach chcę dziś Państwu opowiedzieć, pojawia się w dwóch wcieleniach. Pod własnym nazwiskiem, jako Dobrosław Kot, publikuje książki filozoficzne, ostatnio Tratwę Odysa. Pod pseudonimem, jak Wit Szostak, ogłasza natomiast utwory beletrystyczne, powieści, opowiadania, gawędy oraz sceniczne [...] Jego literaturę czyta się z ołówkiem w ręku, zaznaczając fragmenty, do których trzeba będzie wrócić i jeszcze raz nad nimi pomyśleć”. 
„Zerknijcie  na jakikolwiek spis treści słownika filozofii. Poza pojedynczymi wyjątkami jak Hypatia z Aleksandrii czy Hanna Arendt uwzględniono w nim właściwie jedynie mężczyzn. Filozofia to dyscyplina domagającą się feminizacji jak być może żadna inna. Może zresztą podobnie jak w historii sztuki czeka nas w filozofii proces odkrywania w ciekawych, a zapomnianych myślicielek? W tym kontekście ciekawe jest to, co Catherine Malabou wskazuje za motywację, jaka w młodości skłoniła ją do podjęcia studiów filozoficznych. A twierdzi ona, że pokochała filozofię, bo to dyscyplina, która daje narzędzia, by zakwestionować hierarchię i władzę”.
„Bianka Rolando wzywa do poznania, sporu ale przede wszystkim do poznawczego wysiłku. To właśnie on jest na szczycie listy zadań do wykonania na dziś. Poetka nie tylko pokazuje coś nam, czytającym jej wiersz i oglądającym jej prace, ale samą siebie potrafi wywołać do odpowiedzi, potrafi widzieć inaczej, przyjąć inną perspektywę niż jeszcze chwilę wcześniej”. 
„Świat opowiadań amerykańskiej pisarski to świat pełen barw, świat pełen namiętności i napięcia towarzyszącego zachodzącym zmianom. Coś się kończy, rozpada, coś nowego powstaje. Zderzają się ze sobą języki i światopoglądy. [...] Siłą tej prozy jest pokazanie tlących się i w końcu wybuchających konfliktów. Pokazanie ich w takich sposób, żeby sympatia czytelniczek i czytelników nie sytuowała się po jednej stronie sporu” . 
„Dobrym wprowadzeniem do tematów filozofii religii jest czytanie starego Kołakowskiego przez Kołakowskiego młodego. A więc można by powiedzieć czytanie kapłana przez prace błazna. I na odwrót. W tej konfrontacji – jak sądzę – wydaje mi się wybrzmiewa całe bogactwo argumentów”. 
 „Esej Carson kolejny raz daje szansę na zadanie pytania czym jest czytanie i pisania dzisiaj? Jak radzimy sobie z przeszłością? Co o niej wiemy? I do jakiej jeszcze wiedzy powinniśmy jeszcze dotrzeć. Carson występuje przeciwko zachłannym Midasom sztuki czytania, którzy chcieliby unieruchomić tekst – żywy tekst jest procesem, musi pozostać w ruchu”.Link do zakupu numeru wspomnianego w podcaście: https://www.znak.com.pl/ksiazka/znak-779-042020--171003
„Dzisiaj chciałbym poświęcić kilka minut poetce, której status, miejsce na mapie polskiej poezji XX wieku jest niejasne i niestałe. Nie można powiedzieć, że jest poetką zapomnianą. Nie można też powiedzieć, że jest poetką żywo obecną, której nazwisko pada w pierwszej lub drugiej kolejności, gdy pada pytanie o naszą poetycką współczesność. Jest obecna, ale jej sylwetka jest niejasna, zatarta. Budzi skojarzenia, ale bez określonych treści”.
„W związku z emigracją i cenzurą, jaką objęto książki Baumana, bardzo specyficznie przebiegała w Polsce recepcji jego prac. Ponad 20-letnia nieobecność w kraju spowodowała, że Bauman stał się nad Wisłą autorem nieznanym, a jego odkrywanie okazało się dla wielu czytelników unikalnym doświadczeniem. W latach 90. Bauman był chyba jedynym polskim autorem, który pisał równie atrakcyjnie, jak podziwiani wówczas na świecie postmoderniści: Baudrillard czy Derrida. Stał się w humanistyce uosobieniem tego, co nowatorskie”.
W dzisiejszym podcaście Anna Marchewka opowiada o niezwykłym, przejmującym opowiadaniu „Żółta tapeta” Charlotte Perkins Gilman. Dom, w którym dzieje się akcja nie jest zwyczajny – nie tylko dlatego, że jego historia odwołuje się do początków narodu amerykańskiego. W tym domu coś się stało, ale jeszcze więcej się wydarzy. A wszystko rozegra się na tle tytułowej żółtej tapety…
loading
Comments 
Download from Google Play
Download from App Store