DiscoverHistoria Jakiej Nie Znacie
Historia Jakiej Nie Znacie
Claim Ownership

Historia Jakiej Nie Znacie

Author: Cezary Korycki

Subscribed: 2,296Played: 15,010
Share

Description

Czy program nauczania historii przypadkiem nie pomija najciekawszych faktów i ważnych procesów skupiając się tylko na końcowych efektach w postaci wojen i bitew. W naszym podcaście staramy się poruszać szerzej nieznane tematy, odpowiadać na kontrowersyjne pytania, czy także prezentować wyjątkowe postaci i przełomy technologiczne. To podcast największego na polskim Facebooku fanpage historycznego. Możecie nas słuchać na wszystkich dostępnych platformach. Będzie świetnie jeżeli podzielicie się komentarzem, zasubskrybujecie nasz kanał albo wystawicie pozytywną recenzję choćby na Apple Podcast.
115 Episodes
Reverse
Jaką rolę w historii służb specjalnych Rosji odegrał Polak Feliks Dzierżyński, dlaczego to partia komunistyczna zawsze była największym wrogiem Czeki, NKWD i KGB. Kiedy służby specjalne zdołały przejąć władzę w Rosji i jak tradycję czekistów kontynuuje Władimir Putin.  Zapraszamy na nowy cykl podcastów “Historii, jakiej nie znacie” - “Książka bez fikcji” w którym przedstawiamy najciekawsze tytuły literatury faktu i historii. Partnerem tego odcinka jest Dom Wydawniczy Rebis, wydawca książki Jurija Felsztińskiego i Władimira Popowa “Od Dzierżyńskiego do Putina”. Gościem odcinka jest autor książki, pochodzący z Rosji profesor historii od 1978 roku mieszkający w USA, który jest także współautorem książki napisanej wspólnie z byłym oficerem KGB Aleksandrem Litwinienką. Litwinienką, który został otruty w Wielkiej Brytanii za pomocą izotopu polonu podanego w herbacie. Był to nie pierwszy i nie ostatni mord polityczny dokonany przez służby na swoich przeciwnikach. Litwinienko tuż przed śmiercią odpowiedzialnością za swoje otrucie obarczył ówczesnego prezydenta Rosji Władimira Putina. I tu wcale nie ma przypadku, gdyż obecny prezydent Federacji Rosyjskiej i były szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa jest wielkim kontynuatorem tradycji swoich poprzedników.
Wydarzenia z maja i czerwca roku 1940 są bezprecedensowe w historii militarnej świata. O ile przegrana Polski we wrześniu 1939 roku mogła być w jakiś sposób uzasadniona, nie tylko przez dużo gorszy potencjał siły i broni czy atak praktycznie ze wszystkich stron, ale upadek Francji do dziś zaskakuje. Ten kraj był najpotężniejszą siłą militarną międzywojennej Europy. Nawet na papierze tuż przed wybuchem wojny dysponował zasobami porównywalnymi z Wehrmachtem, a przecież atakując musisz mieć siły większe niż broniący. Pamiętajmy o tym, że istnieje pewien stereotyp którym posługujemy się do dziś, a który został wykreowany przez późniejszy kolaboracyjny rząd Vichy i Niemców. Według niego armia francuska była źle wyposażona i nie zmotywowana do obrony swojego kraju. Nie chciała się po prostu bronić. To niesprawiedliwy osąd. W trakcie kampanii we Francji zginęło aż 92 tysiące zabitych i 250 tys. żołnierzy, to 1,5 razy więcej niż Polaków we wrześniu. Także straty Niemców były 3 razy większe niż w Polsce. Wydarzenia we Francji oznaczały pełnię panowania Niemców nad kontynentalną Europą. Wcześniej zajęli pół Skandynawii oraz Belgię i Holandię. Kiedy zaczął się upadek Francji i czym był spowodowany: kwestią militarnego niedostosowania do nowej taktyki wojskowej jednej z najpotężniejszych armii świata, degeneracją klasy politycznej, a może po prostu mentalnym nieprzygotowaniem do prowadzenia wojny? Po latach można stwierdzić, w roku 1940 nastąpiła kumulacja tych czynników pozwalająca Hitlerowi na odniesienie relatywnie łatwego triumfu. Przecież gdyby front ustabilizował się w tym czasie w Ardenach czy na linii Maginota nie wiadomo jak potoczyłaby się historia Europy. II wojna światowa napisała w tej historii naprawdę najmroczniejsze rozdziały, ale to co działo się w latach 1939-1940 miało swoją przyczynę dużo wcześniej. Pamiętajmy o tym, że choćby taka wojna jak obecna agresja Rosji na Ukrainie także nie wybuchła w lutym 2022, ale rozpoczęła się polityką ustępstw i przymykania oka na powolne ale konsekwentne przekraczanie pewnych granic ustępstw politycznych. Zupełnie tak samo rozpoczynała się właśnie II wojna światowa.
Dr. Richard J. White chciał wprowadzić transplantologię na zupełnie inny poziom. Jeszcze w latach 60. choć to było zupełnie nieprawdopodobne zdołał wybrać się za żelazną kurtynę chcąc na tyle na ile to będzie możliwe poznać dorobek radzieckich naukowców w Moskwie, a później powtórzyć ich doświadczenie. Tam wykonano operację w wyniku której stworzono dwugłowego psa. Celem White’a miało być odtąd nie przeszczepienie narządu, ale przeszczepienie całego ciała. Czyli umieszczenie głowy ssaka w ciele innego przedstawiciela tego samego gatunku. Nie był to jedynie jakiś chory pomysł szalonego naukowca, ale konkretny plan pozwalający np. zmienić życie osób sparaliżowanych od szyi w dół. Dołączyć ich głowę do ciała innego człowieka, który zmarł w wyniku śmierci mózgowej. Brzmi dość przerażająco, ale właśnie taki plan miał późniejszy kandydat do nagrody Nobla. White rozpoczął odważne eksperymenty na małpach. Najpierw doszedł do ważnego odkrycia, przekonując się, iż schładzając mózg małpy, zmniejszał zapotrzebowanie na tlen. To właśnie brak tlenu powoduje że śmierć mózgu następuje relatywnie szybko. W 1970 roku po 18-godzinnej operacji będącej szczytem zaawansowania chirurgii naczyniowej i neurochirurgii dołączył obciętą głowę makaka do ciała innego makaka. White po prostu doszył głowę jednej małpy do ciała drugiej i utrzymał ją przez kilka dni przy życiu. Rezultaty były obiecujące, choć groteskowe: hybrydowe stworzenie, choć sparaliżowane od szyi w dół, żyło przez dziewięć dni, zanim nastąpiło odrzucenie.
Gladiatorzy

Gladiatorzy

2023-02-1431:39

W dzisiejszym odcinku opowiem Wam o historii rzymskich gladiatorów. Krwawej rozrywki antyku, którą trudno dziś nazwać sportem, a która stała się wręcz symbolem Cesarstwa. Ile prawdy było w filmowych dziełach o Gladiatorach i Rzymie, jak wyglądało ich szkolenie, na czym polegały specjalizacje i jak wyglądały walki. Gościem odcinka jest historyk doktor Garrett Ryan, wykładowca historii starożytnej. Opowie mi o najciekawszych sprawach związanych z historią gladiatorów, ale także rozwieje kilka mitów związanych z tą starożytną profesją. Profesją, która do dziś jest przecież uznana za fascynującą. Sam fakt wchodzenia na arenę w celu walki o życie, czynił z gladiatorów śmiertelników wyjątkowych, choć w rzymskim społeczeństwie byli zaliczani do podklasy społecznej, ludzi skalanych. Niezależnie od tego, ci najlepsi cieszyli się estymą i uwielbieniem podobnym do dzisiejszych największych gwiazd sportu. Niestety, ich profesja nie była dobrowolnym sposobem zarobkowania, czy poszukiwaniem wrażeń, ale profesją którą po prostu musieli wykonywać jako niewolnicy.
Indianie i ci prawdziwi, tacy jak Siedzący Byk, Cochise, Geronimo, czy wykreowani przez literaturę i kino, z których najbardziej znany jest oczywiście Winnetou od lat rozbudzają naszą wyobraźnię. Często ich historie były wytworem amerykańskiej prasy, budowaniem mitów, nie tylko tych w których okrutni Indianie bezwzględnie mordują i skalpują osadników, ale także kreacją wodzów i ich plemion nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Dość powiedzieć, że największy kreator wizerunku Apaczów – w pewnym momencie wręcz będących synonimem określenia Indianin, niemiecki pisarz Karol May nigdy nie odwiedził miejsc gdzie działy opisywane przez niego historie Indian, a za Ocean dotarł długo po wydaniu słynnych książek. Do dziś nie tylko samo określenie tego plemienia, będące nazwą adaptowaną przez Amerykanów od innych Indian, oznaczającą „wroga”, ale także całe spektrum akcesoriów takich jak nie używany nigdy na tym terenie tomahawk, czy rytuał skalpowania wymaga wyjaśnienia. Historia Indian z terenów pogranicza USA i Meksyku, tak zwanej Apaczerii rozciągającej się na terenie kilku stanów o powierzchni bliskiej powierzchni dzisiejszej Polski, to także opowieść o najdłużej trwającym marzeniu o wolności.
Uważam, że o ukraińskiej historii nadal wiemy jednak nadal za mało, często powierzchownie, czasem wyrywamy pewne jej fragmenty z kontekstu, a część wykorzystywanych jest do bieżących politycznych sporów. Dziś nie tylko nie będę mówił o ważnych wydarzeniach, które codziennie rozgrywają się za naszą wschodnią granicą. Zupełnie oddalimy się też od polsko-ukraińskiej historii z XX wieku. Sięgniemy w nią dalej, przyjrzymy się skąd wzięła się Ruś Kijowska, jak powstała kozaczyzna, oraz w jaki sposób kształtowała się tożsamość narodowa naszego sąsiada w XIX wieku. Wszystko to z udziałem zacnego gościa, którym będzie profesor Serhij Płochij ukraiński historyk z Uniwersytetu Harvarda, autora wielu książek o historii Europy Środkowej w tym najnowszej wydanej w Polsce „Wrota Europy”. Ja nazywam się Cezary Korycki i zapraszam cię na odcinek o tym jak powstała Ukraina i jak tworzył się naród ukraiński.
Można ją uznać za ikonę feminizmu, symbol polskiego himalaizmu i jedną z największych postaci naszego sportu w XX wieku. Sportu. Bo góry traktowała nie jako metafizyczną przygodę, a wyczyn w którym należy bezwzględnie walczyć o swoje. Nasza bohaterka miała swoje chwile triumfu, gdy jako pierwsza Europejka zdobywała Mount Everest w tym samym dniu w którym Karol Wojtyła zostawał papieżem. Gdy wchodziła na K2 była pierwszą kobietą w historii na szczycie tej góry.  Kres jej kariery i życia zakończyła wyprawa na Kanczendzongę, trzeci szczyt świata na który chciała wejść jako pierwsza w historii kobieta i to w wieku już 49 lat.  To miał być tylko etap unikatowego w historii wspinania projektu tzw. “karawany marzeń”. Zdobywania ośmiotysięczników bez powrotu do Europy i tracenia aklimatyzacji. Chciała przejść od jednego himalajskiego szczytu do drugiego. Do dziś nie wiadomo czy w maju 1992 roku Kanczendzongę zdobyła. Do dziś nie odnaleziono jej ciała. Każda dotychczasowa opowieść, czy wspomnienia o niej pokazują fenomen tej postaci i wielowymiarowość. Czas triumfu, ale także smutku, radości i bólu, społecznego uwielbienia i niechęci środowiska polskich himalaistów. Dziś opowiem Wam o najważniejszych etapach kariery Wandy Rutkiewicz. Przejdziemy przez najważniejsze aż do szczytu, który okazał się jednym za daleko.
Francuzi pomimo promowanej historii ruchu oporu chyba nie mogą być dumni z czasów II wojny światowej i to nie tylko z powstania rządu Vichy, kolaboracji elit, czy nielicznych młodych rekrutów podążających do Waffen SS. Inną kwestią były postawy społeczeństwa, ale i społecznego marginesu w miastach takich jak Paryż. Temat prostytucji Francuzek wraca jak bumerang, tak jakby ogólnie od przedstawicielek tego zawodu należało oczekiwać respektowania zasad moralnych, honorowych czy patriotycznych. Smutny temat jest wyśmiewany, jako tzw. colaboration horizontale. co oznaczało pracę 10 tys. dorabiających okazjonalnie niezarejestrowanych w domach publicznych prostytutek. Ponadto na terenie Francji mogło urodzić się do 100 tysięcy dzieci ze związków pozamałżeńskich kobiet z niemieckimi żołnierzami. Po wojnie kobiety miały być przez rodaków golone na łyso za zdradę swojego narodu, choć mówi się że najbardziej gorliwi w organizowaniu linczów latem 1945 byli mężczyźni będący byłymi kolaborantami. Jeżeli chodzi o samą kolaborację marginesu społecznego to z pewnością najciekawszym wątkiem jest współpraca z Niemcami przedwojennych francuskich gangsterów. To oni stali się najbardziej skutecznymi przybocznymi gestapo.
Profesor Norman Davies dla Historii, jakiej nie znacie! Odcinek to część nowego cyklu „Historii jakiej nie znacie” “Książka bez fikcji” w którym przedstawiamy najciekawsze książki historyczne i rozmawiamy z ich autorami. Rozmowę z profesorem Normanem Daviesem zrealizowaliśmy dzięki współpracy z Wydawnictwem Znak Horyzont, którego nakładem ukazała się najnowsza książka brytyjskiego historyka “Mała Europa. Szkice Polskie”. W audycji wysłuchacie także fragmentów tej książki. Nie ma na świecie żadnego innego historyka, który nie znał by Polski i nie rozumiał jej dziejów czasami lepiej niż my sami. Gdy 20-kilkuletni walijski student nie mógł wjechać do ZSRR usłyszał, że każdy niemile widziany w tym kraju jest jednocześnie mile widziany w Polsce. TO było dokładnie 60 lat temu. Nasz kraj i historia tak go zaintrygowały, że poświęcił mu całe życie i książki, które do dziś są jednymi z najbardziej przenikliwych analiz naszych dziejów. Zaszczytem dla mnie będzie, że teraz po premierze ostatniej książki prof. Normana Daviesa mogłem przeprowadzić z nim wywiad. Zapraszam na rozmowę, w której porozmawiamy nie tylko kartach polskiej historii, które nadal czytamy troszkę na opak, ale także ciekawych wątkach biografii profesora i co najważniejsze recepcie, jak o polskiej historii powinniśmy rozmawiać na świecie.
100 lat temu, 16 grudnia 1922 roku miało miejsce jedno z najbardziej haniebnych wydarzeń w polskiej historii. Trzy wystrzały, które rezonowały przez całą II Rzeczpospolitą, a zdaniem wielu brzmią także i dziś. Morderstwo Gabriela Narutowicza było jedynym zamachem, w którym w historii Polski ktoś odebrał życie głowie państwa. 16 grudnia 1922 straciliśmy prawo do słów Norwida: „Żaden król polski nie stał na szafocie”. Bo wcześniej - w jak niewielu krajach Europy - nad Wisłą nie zabijało się królów, dlaczego więc zabito demokratycznie wybranego prezydenta? Odcinek to specjalne wydanie podcastu “Historia jakiej nie znacie” w cyklu “Książka bez fikcji” w którym rozmawiamy z autorami książek historycznych i literatury faktu. W dzisiejszym odcinku gościem jest doktor habilitowany Patryk Pleskot, autor książki “Portret Mordercy. Artysta, który zabił prezydenta”. Fragmenty, które usłyszysz pochodzą z autentycznych zapisków Eligiusza Niewiadomskiego oraz artykułów prasowych publikowanch w grudniu roku 1922.
Kino historyczne to nie tylko tytuły na których wychowały się pokolenia Polaków, to prawdziwy konik każdego kto jest zainteresowany historią. Dziś będą przedmiotem mojego spotkania z pisarzem, scenarzystą, autorem książek historycznych, ale takich bez fikcji. Razem ze Sławomirem Koprem porozmawiamy o postaciach najwybitniejszych polskich reżyserów kina historycznego, o ich wspaniałych, ale i mało chlubnych wręcz wstydliwych produkcjach. Jaki był najlepszy, a jaki najgorszy polski film historyczny. Który artystycznie pokazywał prawdę o Polsce w dawnych wiekach, a który pomimo rekordów popularności i międzynarodowych nagród szedł w fantazję wykreowaną przez pierwowzór literacki. Jak reżyserzy, których do dziś uwielbiamy oczerniali w mało znanych filmach prawdziwych polskich bohaterów. Razem ze Sławomirem Koprem porozmawiamy o postaciach najwybitniejszych polskich reżyserów kina historycznego, o ich wspaniałych, ale i mało chlubnych wręcz wstydliwych produkcjach. Partnerem odcinków jest Fronda, wydawca książek „Gwiazdy kina PRL”, „Ulubieńcy bogów umierają młodo” i „Alkohol i muzy”.
Zbigniew Cybulski, postać wyjątkowa, człowiek – co już w dzisiejszych jest w ogóle niespotykane - otwarty na zwykłych ludzi, pokorny wobec swoich fanów. Jest ze mną Sławomir Koper autor książki “Alkohol i muzy” w której możemy przeczytać o wielu nieznanych wątków biografii tego aktora. Zacznijmy od początku. Dlaczego został nazwany polskim Jamesem Deanem, przecież Zbigniew Cybulski nikogo nie kopiował? Wspomnienia dotyczące jego osoby są pełne sprzeczności. Z jednej strony odpowiedzialny społecznie, z drugiej lekkoduch, kochający mąż i nadużywający alkoholu hulaka, artysta, który mógł być najwybitniejszym polskim aktorem na świecie i niezdyscyplinowany amator, który nawet nie chciał nauczyć się tekstu. Co jest prawdą? Moim gościem w specjalnej serii „Historii, jakiej nie znacie” jest historyk Sławomir Koper. Partnerem naszego cyklu podcastów o historii polskiego kina jest Fronda, wydawca książek „Gwiazdy kina PRL”, „Ulubieńcy bogów umierają młodo” i „Alkohol i muzy”. 
Jako jedyny aktor zagrał we wszystkich częściach Trylogii, a już jako wiekowy i stateczny starszy pan porąbał swoją szablą zdjęcia na wystawie w Zachęcie broniąc dobrego imienia polskich aktorów. Zdania dotyczące talentu aktorskiego Daniela Olbrychskiego są tak samo podzielone, jak spór sprzed 50 lat który rozpalał Polskę, gdy część rodaków sprzeciwiała się żeby to on zagrał Kmicica. Stoczył najbardziej spektakularny pojedynek w historii polskiego kina, stał się wręcz symbolem filmu historycznego wcielając się w największe postaci naszych dziejów. I prawdziwe i fikcyjne z ekranizacji najważniejszych polskich powieści. Moim gościem jest historyk i znakomity gawędziarz Sławomir Koper. Partnerem specjalnego cyklu podcastów o historii polskiego kina jest Fronda, wydawca książek „Gwiazdy kina PRL”, „Ulubieńcy bogów umierają młodo” i „Alkohol i muzy”.
Pod jakim zaborem był Górny Śląsk? Austriackim czy pruskim? To pytanie wydaje się świetnym sprawdzianem dla kandydatów na studia historyczne, a nawet na dalszym etapie popularnego teleturnieju. Z perspektywy tysiąca lat dziejów Polski fakt, że na Górnym Śląsku przetrwał jakiś słowiański dialekt można uznać za fenomen. Bo polski król i elity nie rządziły tam ani w XVIII ani nawet w XVII wieku. Mało tego, ten region nie ma nic wspólnego z całą historią Rzeczpospolitej Obojga Narodów, bo już w czasach Piastów miał stolicę w Pradze, a nie na Wawelu. Lekkomyślna utrata Śląska, jednej z kolebek polskiego państwa, to chyba najbardziej niefortunna decyzja samego Kazimierza Wielkiego. Poszukując polsko-śląskiej historii przenosimy się do samych zainteresowanych. Odwiedzamy Bibliotekę Śląską i profesora Ryszarda Kaczmarka. Dlaczego tak naprawdę Śląsk został odłączony od królewskiego szczepu piastowskiego? Kiedy i dlaczego część Ślązaków zrozumiała że bliżej im do zapomnianego państwa polskiego niż niemieckiego Cesarstwa? Dlaczego Śląsk nie stał się autonomicznym landem, tylko wbrew zdrowemu rozsądkowi kierował się w stronę czegoś tak niepewnego jak niepodległa Polska. O tym w nowym sześcioodcinkowym cyklu podcastów “Historii jakiej nie znacie” W pierwszym odcinku o dziejach regionu. Jak powstawały kopalnie i fabryki oraz dlaczego przez wieki Ślązakom bliżej było do Czecha niż do Lecha.
Udział Ślązaków, Wielkopolan i Mazurów w Wielkiej Wojnie przez lata był przyćmiony i przez czyn legionowy i późniejszą II wojnę światową. Dopiero dziś historycy rzucają nieco więcej światła na losy Polaków w tej wojnie. Odnajdywane są wspomnienia żołnierzy górnośląskich pułków, którzy wraz z rodakami oddawali życie w okopach, czasem walcząc przeciwko Polakom. Pobór do armii kajzera od roku 1914 był traktowany jak wyrok śmierci. Niektóre oddziały traciły większość składu osobowego Założenie pruskiego munduru miało jednak jeszcze jedną, zupełnie inną stronę. Wielu mieszkańców Królewskiej Huty, Katowic czy Bytomia właśnie w trakcie wojny miało okazję być też na froncie wschodnim, znaleźć się w miastach takich jak Kraków czy Warszawa. Usłyszeć język, który był inny od ich gwary, ale bliższy od niemieckiego. Zachwycić się polskimi kościołami, czy zabytkami z czasów świetności Rzeczpospolitej. Później w okopach często stawali naprzeciw innych żołnierzy mówiących tym samym językiem. Do legendy przeszły także spotkania i umiejętne unikanie rozlewu krwi pod Tannenbergiem, dezercje i wreszcie dołączenie GórnoŚlązaków do błękitnej armii Hallera we Francji. Szybko bowiem okazało się, że ta wojna nie była ich wojną. A gdy się skończyła, ich region stał się jedną z największych kości niezgody paryskiej konferencji pokojowej. Do tego niemieccy koledzy czy dowódcy stawali się przeciwnikami w walce o przynależność państwową Górnego Śląska.
Gdy w połowie kwietnia 1919 roku zastrajkowała załoga kopalni w Gliwicach w trakcie zamieszek ulicznych żołnierz Freikorpsu rzucił w tłum granat. Von Aulock pozwolił także na użycie karabinu maszynowego i atakowanie cywili bagnetami. Do najbardziej dramatycznych wydarzeń doszło jednak w sierpniu 1919 roku w Mysłowicach i to z udziałem nie bojówek, a legalnych formacji niemieckiego Grenzschutzu. Gdy dyrekcja kopalni odmówiła wypłaty na czas tygodniówek zgromadzony 3-tysięczny tłum zaczął forsować bramę. Padły strzały.
17 sierpnia 1920 roku na ulicach Katowic trwała jedna z kolejnych manifestacji przeciwko stacjonowaniu sprzyjającym Polakom oddziałom francuskim. Tego dnia jednak Francuzom puściły nerwy. Gdy tłum sforsował zasieki posterunku na Friedrichstrasse, żołnierze w błękitnych mundurach nie mieli wyboru. Kilka serii z karabinu położyło na bruku 10 niemieckich bojówkarzy. Podobno ktoś rzucił granat. (dźwięki a b) Pech chciał, że na Friedrichstrasse 6 mieszkał i miał swój gabinet dr Andrzej Mielęcki. Niemcy pobiegli pod adres znanego katowickiego lekarza. Polak nie Polak niech opatruje rannych. Gdy wracał po zapas opatrunków ktoś krzyknął że to przecież polski separatysta, że granat został rzucony z jego okna, ktoś pierwszy zadał cios nożem. Na ulicy doszło do linczu. Wezwano ambulans, ale ranny lekarz do szpitala nigdy nie dojechał. Pojazd został zatrzymany, rannego skatowano, a zmasakrowane ciało wrzucono do pobliskiej Rawy. Następnego dnia bojówkarze zdemolowali siedzibę polskiego komitetu plebiscytowego w Katowicach w hotelu „Deutsches Haus”, napadano na siedziby redakcji polskich gazet i sklepy, planowano atak na Polski Komisariat Plebiscytowy w Hotelu „Lomnitz”. W odpowiedzi na krwawe zajścia Dowództwo Główne Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska, na czele którego stał Alfred Zgrzebniok ogłosiło wybuch II powstania śląskiego. Rozkaz do walki wydano 19 sierpnia.
Jest marzec 1921 roku, trwa jeden z najważniejszych tygodni w polskiej historii. W Warszawie uchwalana jest konstytucja niepodległego kraju, w Rydze trwają rokowania pokojowe z bolszewikami i kreślona wschodnia granica Polski. Na Górnym Śląsku odbywa się plebiscyt, który ma zadecydować o przyszłej państwowej przynależności regionu. Na wcześniejszy wniosek Romana Dmowskiego dopuszczone do niego mają być osoby, które się tu urodziły, a potem wyjechały. Tymczasem bardziej mobilni są Niemcy. Z ponad 190 tys. ludzi, którzy specjalnie przyjechali na plebiscyt tylko tylko 10 tys. oddaje głos na Polskę. Frekwencja jest wysoka, a zwycięstwo dotychczasowych gospodarzy regionu wyraźne. Podział Górnego Śląska o ile nastąpi, będzie niekorzystny dla Polski. Warszawie, która właśnie zakończyła jedną wojnę na wschodzie nie wypada rozpętać kolejnej. Oficjalnie nie będzie ingerować w postanowienia komisji sojuszniczej. Ale na południe kierowane są pieniądze, elita polskich oficerów i broń. Konfrontacja zbrojna jest kwestią czasu. Wojciech Korfanty, wytrawny polityk z czasów Rzeszy odgrywa spektakl podając się do dymisji z funkcji komisarza plebiscytowego. Asekuruje tym władze Rzeczypospolitej. W maju wybucha powstanie, które dziś jest nazwane nigdy nie wypowiedziana wojną pomiędzy Polską a niemiecką Rzeszą. Jednym z historyków, którzy konsekwentnie tak nazywają wydarzenia z wiosny roku 1921 jest wybitny badacz dziejów Śląska profesor Ryszard Kaczmarek.
Jedną tylko wypowiem prośbę gorącą do ludu śląskiego a mianowicie by został wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski i by oddał swe głosy na kandydatów szczerze katolickich, polskich, mających zrozumienie dla interesów Górnego Śląska. - pisał w okresie II rzeczypospolitej do Ślązaków przywódca powstań Wojciech Korfanty. Dodawał: Nie okazała się Polska taką o jakiej marzyliśmy , ale nie ustajmy w pracy i poświęceniu, aby z niej zrobić Polskę godną naszych marzeń, Polskę wielką, mocarstwową, Polskę katolicką, praworządną i zawsze sprawiedliwą. W dzisiejszym odcinku naszego specjalnego cyklu o Powstaniach Śląskich przybliżymy, jak wyglądało 17 lat istnienia Śląskiej autonomii i dlaczego byli powstańcy tak szybko rozczarowali się II Rzeczpospolitą. Na czym polegał konflikt Korfantego z sanacyjną władzą i kto tak naprawdę witał we wrześniu 1939 roku żołnierzy Wehrmachtu wkraczających na Górny Śląsk.
W specjalnym wydaniu podcastu poświęconym książce "Hiroszima 1945" razem z Łukaszem Sojką omawiamy najciekawsze aspekty jednego z najważniejszych wydarzeń w XX wiecznej historii świata. W podcaście zrealizowanym we współpracy z wydawnictwem ZNAK HORYZONT usłyszycie także fragmenty książki Chrisa Wallace'a i Mitcha Weiss'a, która niedawno miała swoją premierę na rynku polskim. czy bombardowania Hiroszimy i Nagasaki tak naprawdę nie były najbardziej śmiercionośnymi nalotami w czasie II wojny światowej czy Niemcy mogli posiadać broń jądrową jako pierwsi przed Amerykanami dlaczego Harry Truman nie miał absolutnie żadnych wyrzutów sumienia z powodu swojej decyzji czy z militarnego/strategicznego/politycznego punktu widzenia nie było innej drogi czy i dlaczego Hiroszima zapoczątkowała zimną wojnę? O tym w dzisiejszym odcinku! Zapraszamy.
loading
Comments 
Download from Google Play
Download from App Store